Wynalazca poćwiartował dziennikarkę. W końcu się do tego przyznał

2020-09-09 13:57

Po raz pierwszy Peter Madsen, duński wynalazca, przyznał się do zamordowania dziennikarki Kim Wall. Do morderstwa i gwałtu doszło w sierpniu 2017 roku. Poćwiartowane ciało dziennikarki znalazły służby, a Madsen twardo twierdził, że nie zabił kobiety. Za morderstwo, gwałt i zbezczeszczenie zwłok sąd skazał go na dożywotnie pozbawienie wolności.

Musiało minąć sporo czasu, by duński wynalazca Peter Madsen przyznał się w końcu do gwałtu i morderstwa 30-letniej szwedzkiej dziennikarki. Udzielił telefonicznego wywiadiu dziennikarzowi Kristianowi Linnemannowi. 20-minutowa rozmowa została nagrana w ukryciu, ale po uzyskaniu zgody upubliczniona. - To mój błąd, że zginęła. To ja popełniłem tę zbrodnię - mówił w rozmowie z dziennikarzem Madsen. Oprócz tego dodał, że został sprowokowany przez Wall, bo ta miała podczas wizyty na jego łodzi przewracać rzeczy znajdujące się na jednostce. "To dlatego ją zabiłeś?" - pytał dziennikarz, a Madsen potwierdził. 

Kim Wall 10 sierpnia 2017 roku weszła na łódź podwodną skonstruowaną przez wynalazcę. Miała robić o nim reportaż. Nigdy nie wróciła, a Madsen zatopił łódź. Tłumaczył, że reporterka uderzyła się w głowę i zmarła, a on zatopił okręt, chcąc ją pochować. Potem nurkowie wyłowili z zatoki kobiecy korpus bez głowy i kończyn, a wynalazcę aresztowano. W 2018 roku Madsen został skazany na dożywocie. 

Dyrektorka przedszkola w Barwicach z prokuratorskimi zarzutami

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki