Musiało minąć sporo czasu, by duński wynalazca Peter Madsen przyznał się w końcu do gwałtu i morderstwa 30-letniej szwedzkiej dziennikarki. Udzielił telefonicznego wywiadiu dziennikarzowi Kristianowi Linnemannowi. 20-minutowa rozmowa została nagrana w ukryciu, ale po uzyskaniu zgody upubliczniona. - To mój błąd, że zginęła. To ja popełniłem tę zbrodnię - mówił w rozmowie z dziennikarzem Madsen. Oprócz tego dodał, że został sprowokowany przez Wall, bo ta miała podczas wizyty na jego łodzi przewracać rzeczy znajdujące się na jednostce. "To dlatego ją zabiłeś?" - pytał dziennikarz, a Madsen potwierdził.
Kim Wall 10 sierpnia 2017 roku weszła na łódź podwodną skonstruowaną przez wynalazcę. Miała robić o nim reportaż. Nigdy nie wróciła, a Madsen zatopił łódź. Tłumaczył, że reporterka uderzyła się w głowę i zmarła, a on zatopił okręt, chcąc ją pochować. Potem nurkowie wyłowili z zatoki kobiecy korpus bez głowy i kończyn, a wynalazcę aresztowano. W 2018 roku Madsen został skazany na dożywocie.