Życie Kylie Jenner (24 l.) to nie bajka! Bajecznie bogata "Jennerka", członkini rodu Kardashianów, tylko z pozoru nie ma się czym martwić. Jest piękna, sławna i oczekuje właśnie drugiego dziecka z Travisem Scottem, a jej imperium kosmetyczne kwitnie. Jednak ma problem, z którym mierzy się niejeden celebryta - obsesyjnie zakochani w niej fani, do których nie dociera, że Kylie Jenner nie chce być ich dziewczyną. "Jennerka", podobnie zresztą jak jej siostra Kendall, ma wyjątkowego pecha do stalkerów. Kilku fanów regularnie nachodzi posesję Kylie, wobec jednego z nich uzyskała nawet sądowy zakaz zbliżania się. Niestety, szalony fan nic sobie najwyraźniej nie robi z tego wyroku. W niedzielę policja po raz kolejny została wezwana do ekskluzywnej rezydencji młodej milionerki. Do willi położonej w Holmby Hills, luksusowej dzielnicy Beverly Hills, znowu pukał ten sam seryjny natręt. Dobijał się do bramy i dzwonił dzwonkiem, kiedy przyjechała policja i zakuła go w kajdanki. Okazuje się, że stalker Kylie Jenner to niejaki Jrue Mesgan, młody czarnoskóry mężczyzna. Trafił do aresztu i czeka na proces za stalking. Wyznaczono za niego 20 tysięcy dolarów kaucji.
NIE PRZEGAP: Rewolucja w rodzinie królewskiej! Książęta stracą tytuły i pieniądze?!
NIE PRZEGAP: Pięć miesięcy więzienia dla modelki! Wszystko przez wielkiego penisa
Niedawno według TMZ pewien natręt - nie jest jasne, czy Mesgan, czy ktoś inny - przeskoczył przez płot z bukietem kwiatów i planował oświadczyny. Wołał Kylie i wyznawał miłość, aż sąsiedzi - bo to do nich przez pomyłkę wskoczył - wezwali policję. W czerwcu aresztowano jeszcze innego wielbiciela, który próbował zobaczyć się z Kylie Jenner w jej domu. Kolejny wskoczył do jej ogrodu i odpalił fajerwerki, chcąc zapewne, by podeszła do okna. Jeszcze gorzej było w przypadku Kendall Jenner. Jeden ze stalkerów groził nawet, że ją zabije, skoro nie mogą być parą.