Zostawiła to włączone w torbie. Pilot natychmiast zawrócił samolot!

2026-05-25 15:06

Chwile grozy przeżyli pasażerowie lotu z Egiptu do Wielkiej Brytanii. Wszystko przez jedną pasażerkę, która zostawiła w bagażu rejestrowanym telefon ładujący się powerbankiem. Kapitan, ze względów bezpieczeństwa, podjął decyzję o natychmiastowym zawróceniu maszyny i awaryjnym lądowaniu.

Zostawiła to włączone w torbie. Pilot natychmiast zawrócił samolot!

i

Autor: Pexels.com

"Coś, czego nie powinno być w luku bagażowym"

Podróż 180 pasażerów samolotu linii easyJet z Hurghady w Egipcie do Luton w Wielkiej Brytanii zamieniła się w prawdziwy horror. W trakcie lotu pasażerowie usłyszeli od kapitana komunikat, który zmroził im krew w żyłach. Pilot poinformował, że „Jest coś, czego nie powinniśmy mieć w luku bagażowym”. Nikt na pokładzie nie znał szczegółów, co tylko potęgowało strach i niepewność. Samolot natychmiast zmienił kurs.

Chwile grozy w powietrzu i lądowanie w Rzymie

Samolot zaczął gwałtownie schodzić, a na pokładzie zapanowała panika. Jeden z pasażerów, 57-letni Paul Casterton, opisał te dramatyczne momenty w rozmowie z portalem "The Sun".

- Nagle samolot zmienił kierunek i zaczął schodzić. Trudno było nie obawiać się najgorszego. Było stresująco, dopóki nie wylądowaliśmy

- opowiada.

Samolot EasyJet awaryjnie wylądował na lotnisku w Rzymie we wtorek o godzinie 23:30. Dopiero na ziemi pasażerowie poznali prawdziwy powód niebezpiecznego manewru.

Pasażerka przyznała się do winy. "Poczuliśmy ulgę"

Okazało się, że jedna z kobiet podróżujących na pokładzie poinformowała stewardesę, że w jej bagażu rejestrowanym znajduje się powerbank, który ładuje telefon. Takie urządzenie w luku bagażowym stwarza ogromne zagrożenie pożarowe. Gdy informacja rozeszła się wśród pasażerów, zapanowała ulga, że nie chodzi o atak terrorystyczny.

- Poczuliśmy niemal ulgę, gdy kobieta się przyznała. Dzięki Bogu to nie była bomba w luku bagażowym. Informacja o prawdziwym powodzie naszej zmiany trasy rozeszła się szybko. To była nie lada próba, ale przede wszystkim ulga, że ​​wszyscy są cali i zdrowi

- relacjonował Paul Casterton, cytowany przez "The Sun"

Noc na lotnisku i oficjalne oświadczenie

Po wylądowaniu w Rzymie, jak informuje brytyjski portal, część pasażerów otrzymała zakwaterowanie w hotelach, a inni spędzili noc w terminalu. Kolejny lot do Luton zaplanowano dopiero na następny dzień o godzinie 14:00. 

Linie EasyJet wydały oficjalne oświadczenie w tej sprawie.

- Lot EZY2618 z Hurghady do Luton 19 maja został przekierowany na lotnisko Rzym-Fiumicino, ponieważ załoga została poinformowana, że ​​powerbank ładuje się w bagażu. Kapitan następnie zmienił lot z ostrożności, zgodnie z przepisami bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo jest naszym najwyższym priorytetem. Przepraszamy wszystkich pasażerów za wszelkie niedogodności

- cytuje oświadczenie linii portal "The sun"

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki