To śmiertelna choroba, a wciąż mało znana - POChP

- Paliłam od szkoły średniej, cała moja rodzina paliła. Ileż to razy słyszałam u lekarza: „Proszę rzucić, palenie szkodzi, ono kiedyś panią zabije. Ale kto by tam na to zwracał uwagę! Nadal więc paliłam”. Dziś pani Ewa (74) sama o sobie mówi, że jest wrakiem człowieka. Takie zwykłe czynności jak uczesanie się czy umycie, a nawet podniesienie ręki stanowi dla niej nie lada problem. Od razu dostaje zadyszki, obezwładniającej duszności. Każdy kolejny ruch to wyzwanie i każdy stanowi śmiertelne zagrożenie. Pewnie nie byłoby aż tak źle, gdyby tę chorobę – POChP - przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, zdiagnozowano u niej wcześniej. Niestety, rozpoznanie nastąpiło dopiero kilkanaście lat od pojawienia się pierwszych objawów.

Lekarz w białym kitlu ze stetoskopem na szyi trzyma prześwietlenie rentgenowskie płuc, symbolizujące diagnostykę chorób układu oddechowego, takich jak POChP. O trudnościach w diagnozowaniu i leczeniu tej choroby przeczytasz więcej na naszym portalu.
Autor: utah778/ Getty Images Lekarz w białym kitlu i krawacie z maską na twarzy trzyma zdjęcie rentgenowskie płuc, analizując ich stan. Zdjęcie ilustruje problem POChP – przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, o której możesz przeczytać więcej na portalu Poradnik Zdrowie.

- Oczywiście przede wszystkim  winię o to siebie – przyznaje pani Ewa. – Mogłam rzucić palenie, mogłam nie bagatelizować tego kaszlu, coraz częściej z wykrztuszaniem wydzieliny,  i tych duszności, które świadczyły o chorobie. Ale uznałam, że to typowe dla nałogowego palacza i tak już musi być. Dopiero kiedy coraz trudniej mi się chodziło i nawet dojście z jednego końca korytarza do gabinetu lekarza stało się prawie niemożliwe…Ale też winię i lekarzy. Zamiast leczyć mnie na serce, mogli od razu leczyć płuca.

Groźna, a wciąż mało znana

Choć może wydawać się to paradoksem, jest to prawda. Smutna prawda. Przewlekła obturacyjna Choroba Płuc (POChP), choć stanowi trzecią, po chorobach układu krążenia i chorobach onkologicznych, przyczynę zgonów na świecie (także w Polsce), wiedza o niej jest bardzo niska. Zaledwie 3 proc. Polaków wie, co ten skrót oznacza, a prawie 90 proc. nie wie, co się pod nim kryje.

Średni czas od wystąpienia pierwszych objawów do postawienia trafnej diagnozy wynosi w Polsce od 7 do nawet 10 lat, w przypadku pani Ewy było to ponad dekadę.

- Istotnie, bardzo niska jest świadomość tej choroby w naszym społeczeństwie, również lekarze nie zawsze zwracają uwagę na objawy, z jakimi zgłasza się pacjent i np. przy duszności, które jest charakterystycznym objawem dla POChP, szukają przyczyn kardiologicznych i na tym opierają leczenie – mówi prof. Paweł Śliwińki, kier. II Kliniki Chorób Płuc w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie. – Każdy wie, co to zawał. Udar, ale POChP? Już niekoniecznie. Powiedzenie  pacjentowi „Proszę przestać palić, bo palenie szkodzi”, nie działa. Ale jak lekarz ma edukować pacjenta, jeśli ma nie go 15 minut? Poradnie antynikotynowe? Na palcach jednaj ręki można policzyć. W Warszawie działa tylko jedna…

Nie tylko papierosy i nie tylko płuca

Palenie tytoniu jest najważniejszym i najlepiej udokumentowanym czynnikiem ryzyka POChP (coraz częściej podkreśla się też rolę innych produktów nikotynowych, np. e-papierosów czy podgrzewaczy tytoniu). Wieloletnie narażenie na dym tytoniowy prowadzi do przewlekłego stanu zapalnego w drogach oddechowych, stopniowego uszkadzania płuc i pogarszania ich funkcji. Zagrożenie dotyczy także biernych palaczy.

Istotną rolę w rozwoju POChP odgrywają też czynniki środowiskowe i zawodowe (wieloletnia ekspozycja na pyły, dymy przemysłowe, substancje chemiczne, spaliny). Nie bez znaczenia są częste infekcje dróg oddechowych, nawracające zapalenia oskrzeli, płuc, już w dzieciństwie.

Przewlekła obturacyjna choroba płuc, choć zaczyna się rozwijać w drogach oddechowych, jest chorobą ogólnoustrojową, choruje nie tylko układ oddechowy, ale i układ krążenia, narządy miąższowe, nawet mózg. Pacjenci z POChP dwukrotnie częściej chorują na cukrzycę typu 2 oraz osteoporozę, a ryzyko zawału serca wzrasta u nich aż trzykrotnie.

Standardem powinna być spirometria

Najważniejszym badaniem diagnostycznym w rozpoznaniu tej choroby powinna być spirometria, pozwalająca potwierdzić bądź wykluczyć obturację oskrzeli i rozpoznać POChP. – Tu, przynajmniej na początku, nie są potrzebne badania obrazowe – mówi dr hab. n. med. Tadeusz Zielonka, wiceprzewodniczący Sekcji Chorób Obturacyjnych Płuc Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. – Dobrze byłoby, gdyby powstały Centra Doskonałości Spirometrii, do których lekarze mogliby kierować pacjentów. Bo to niby proste badanie, ale wymagają współpracy lekarza z pacjentem.

Zaostrzenia, które mogą kosztować życie

Ogromnym wyzwaniem w POChP są zaostrzenia, okresy nagłego pogorszenia stanu zdrowia, podczas których nasilają się duszności, kaszel i produkcja wydzieliny. Zaostrzenia często wymagają hospitalizacji i pogarszają rokowania chorego, przyspieszają bowiem utratę funkcji płuc, zwiększają ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych. Każde zaostrzenie powinno być traktowane jako sygnał alarmowy, wymagający ponownej oceny terapii i działań zapobiegających kolejnym epizodom. Te najcięższe mogą wymagać tlenoterapii, a niekiedy także nieinwazyjnej wentylacji mechanicznej.

Leczenie biologiczne to już nie przyszłość, to teraźniejszość

- Ostatnie lata przyniosły ogromny postęp w leczeniu POChP. Oprócz coraz lepszych, skuteczniejszych terapii wziewnych pojawiły się terapie biologiczne, ukierunkowane na pacjentów z określonym profilem zapalnym choroby, dla tych, u których istotną rolę odgrywa zapalenie typu 2, związane z podwyższoną liczbą eozynofilów we krwi. (Eozynofile, inaczej granulocyty kwasochłonne, to rodzaj białych krwinek, które są elementem układu odpornościowego. Kiedy jednak jest ich za dużo, prowadzą do reakcji zapalnych). Te nowoczesne preparaty działają w bardzo precyzyjny sposób, blokują wybrane cząsteczki, uczestniczące w procesie zapalnym.  – mówi prof. Śliwiński. – Pierwszy lek biologiczny do leczenia POChP został zarejestrowany w 2024 roku, mamy już kolejne i teraz czekamy na program lekowy, aby nasi chorzy mieli dostęp do nowych, refundowanych leków. Badania potwierdzające skuteczność tych terapii, pokazujące zmniejszenie liczby zaostrzeń o ok. 30 proc. – zostały opublikowane w New England Journal of Medicine, jednym z najbardziej prestiżowych czasopism medycznych na świecie.

*W Polsce ok. 6 mln osób zmaga się z chorobami płuc, w tym ok. 2 mln z POChP. Średni czas diagnozy to ok. 10 lat od pojawienia się pierwszych objawów. Jest to choroba przewlekła i postępująca, której nie można całkowicie wyleczyć, ale można skutecznie spowalniać jej rozwój, zmniejszać liczbę zaostrzeń oraz poprawiać jakość i długość życia pacjentów. Koszty zdrowotne POChP dla budżetu państwa wynoszą dziś ok. 16 mld złotych rocznie i – jak ostrzegają eksperci – będą rosły, jeśli nie zostaną wdrożone systemowe rozwiązania: powszechny dostęp do spirometrii, edukacja pacjentów i skuteczna walka z nikotynizmem.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki