Spis treści
Skrajne zaniedbanie doprowadziło do wyniszczenia organizmu
Z ustaleń śledczych wynika, że rodzice Helenki przez długi czas nie zapewniali jej ani odpowiedniego jedzenia, ani opieki medycznej, ani nawet podstawowego wsparcia emocjonalnego. Dziewczynka – jak ustalili biegli – była karmiona głównie winogronami i mlekiem. Jej organizm był tak wyniszczony, że w grudniu 2024 r. trafiła do szpitala w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.
– Działania i zaniechania oskarżonych doprowadziły do skrajnego wyniszczenia organizmu małoletniej, stanowiącego ciężki uszczerbek na zdrowiu oraz realne zagrożenie dla jej życia – przekazuje prok. Ewa Wojciechowicz z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.
Dramatyczna hospitalizacja uratowała jej życie
Helenka została przewieziona do szpitala w stanie krytycznym. Lekarze natychmiast wdrożyli procedury ratujące życie, w tym przetoczenie krwi. Dopiero intensywna terapia pozwoliła ustabilizować jej stan.
Śledczy przeanalizowali ogromną dokumentację medyczną, opinie specjalistów i zeznania świadków. Rodzice nie przyznali się do winy.
– Impulsem do wszczęcia postępowania było przyjęcie dziecka do szpitala w stanie ciężkim. Konieczne było natychmiastowe leczenie ratujące życie – podkreśla prok. Wojciechowicz.
Akt oskarżenia już w sądzie
Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko obojgu rodzicom. Zarzuty dotyczą długotrwałego zaniedbywania obowiązków opiekuńczych, w tym niezapewnienia odpowiedniego żywienia i opieki medycznej. To właśnie te zaniechania – według biegłych – doprowadziły do dramatycznego stanu dziewczynki.
W toku procesu prokuratura może wnioskować o wyłączenie jawności rozprawy, aby chronić prywatność dziecka.
Helenka dochodzi do siebie, ale czeka ją długa droga
Dzięki specjalistycznej opiece stan zdrowia dziewczynki znacząco się poprawił. Nadal jednak wymaga rehabilitacji, terapii i stałego wsparcia medycznego. Przebywa w instytucjonalnej pieczy zastępczej.
– Ostateczna ocena długoterminowych następstw zdrowotnych pozostaje przedmiotem obserwacji specjalistów – zaznacza prok. Wojciechowicz.