Wypłynął na Zatokę Pucką i nie wrócił. O 14.30 znaleziono jego deskę
Do dramatycznego zdarzenia doszło we wtorek, 11 sierpnia, w rejonie Chałup. 35-letni mieszkaniec Bydgoszczy wypłynął na Zatokę Pucką na wypożyczonej desce windsurfingowej. Około godz. 14.30 na plaży odnaleziono sprzęt, z którego korzystał mężczyzna. Po 35-latku nie było jednak śladu.
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Pucku rozpoczęli poszukiwania zaginionego surfera. Wiadomo było, że mężczyzna miał na sobie piankę z krótkimi nogawkami oraz czarną bluzę z białymi napisami.
Ruszyły poszukiwania na wodzie, lądzie i z powietrza. Poszukiwania zakończono po godz. 20.40
Do szeroko zakrojonej akcji włączyły się Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa, WOPR, policja oraz Straż Graniczna. Poszukiwania prowadzono zarówno na Zatoce Puckiej, jak i na lądzie. Do działań skierowano również śmigłowiec Marynarki Wojennej z bazy w Gdyni. Jego załoga prowadziła poszukiwania z powietrza, przeczesując rejon, w którym mógł znajdować się zaginiony mężczyzna.
Akcja trwała kilka godzin. O godz. 20.40 Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa poinformowała w mediach społecznościowych: „Informujemy, że aktywne poszukiwania zostały zakończone”. W komunikacie nie przekazano jednak, z jakim skutkiem zakończyły się działania.