Bunt w BOR-ze

2008-01-15 21:32

Oficerowie BOR-u to nie kamerdynerzy ani chłopcy na posyłki. Ale dopiero po naszych tekstach na temat nadużywania ochrony przez VIP-ów, odważyli się powiedzieć głośno: dość! Dość ciągłym upokorzeniom: usługiwaniu politykom, noszeniu za nich zakupów, itd. Oficerowie się zbuntowali.

Przygotowali projekt zmian przepisów o funkcjonowaniu Biura Ochrony Rządu. Jak się dowiedzieliśmy, w ubiegły czwartek gen. Adam Rapacki (49 l.), wiceszef MSWiA, przekazał je posłom z Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Kiedy nowe przepisy wejdą w życie, wyszkoleni do chronienia najważniejszych osób fachowcy nie będą już musieli robić zakupów ani wyprowadzać psów na spacer.

- Funkcjonariusz BOR-u nie będzie już pomagierem w życiu prywatnym urzędnika, a osobą pilnującą jego bezpieczeństwa w sytuacjach zagrożenia - zapewnia Grzegorz Dolniak (48 l.), wiceszef klubu PO.

Ochrona a la minister Anna Fotyga

"Super Express" jako pierwszy rozpętał burzę wokół tematu korzystania z ochrony BOR-u przez urzędników. Opisaliśmy, jak szefowa Kancelarii Prezydenta Anna Fotyga (51 l.) wybrała się na urlop do Krynicy w towarzystwie dwóch funkcjonariuszy BOR-u. Ochroniarze podczas wyjazdu nie odstępowali jej na krok. Wozili ją do restauracji, pilnowali, kiedy wylegiwała się w ośrodku wczasowym, i wozili jej narty. Na dodatek z ich ochrony korzystał również mąż pani Fotygi - Ryszard, który razem z nią wypoczywał w górach. Kilka dni później ochroniarz towarzyszył jej w zakupach kremu do twarzy za 525 złotych!

Rewolucja w przepisach

Za zmiany w ustawie o Biurze Ochrony Rządu zabrali się jako pierwsi urzędnicy BOR-u. - Chcemy, by politycy mogli częściej rezygnować z ochrony w sytuacjach prywatnych - potwierdza nam jeden z funkcjonariuszy, pragnący zachować anonimowość. - Dzięki temu nasi ludzie nie będą musieli uczestniczyć np. w zakupach w perfumerii czy imieninach ciotki polityka.

Grzegorz Dolniak obiecuje, że przypilnuje, by Sejm jak najszybciej zajął się sprawą. Trzymamy za słowo!

Były szef Biura Ochrony Rządu gen. Grzegorz Mozgawa (49 l.): Oficer BOR nie jest od spełniania wszystkich zachcianek

- Obowiązujące przepisy o Biurze Ochrony Rządu wymagają od funkcjonariusza, by pilnował urzędnika 24 godziny na dobę. Nie może go odstąpić na krok. I tu zawsze będzie konflikt, jak powinien go chronić i czy powinien to robić w każdej sytuacji. Dlatego zmiany powinny iść w kierunku utworzenia katalogu czynności funkcjonariusza BOR, który będzie wyraźnie mówił: kiedy i w jakiej sytuacji może odmówić osobie ochranianej. To musi być przemyślane rozwiązanie. Osoby ochraniane muszą przestać myśleć, że oficer BOR jest do wszystkiego, do realizowania każdej zachcianki. Tak być nie powinno.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki