Sum z Gocławia przetrwał? Zaskakujący zwrot akcji w głośnej sprawie

2026-06-10 21:05

Głośna historia kłusowniczego połowu w jeziorze Balaton doczekała się niespodziewanego finału. Po tym, jak 57-latek usłyszał decyzję o wydaleniu z kraju, padły zaskakujące słowa dotyczące losu złowionego suma z Gocławia. Policja weryfikuje te doniesienia.

Wyłowili wielkiego suma ze zbiornika w Warszawie

i

Autor: Dariusz Kowalczyk Wikipedia / deZeZed Twitter (kółeczko 1) / MrMoonDragon Facebook (kółeczko 2)/ CC BY-SA 4.0

Głośny spór o suma z Gocławia

Pod koniec maja opinię publiczną oburzyły wydarzenia znad gocławskiego jeziorka Balaton. To tam nieznany wówczas mężczyzna wyłowił z wody ogromnego, mierzącego blisko 170 centymetrów suma. 20-letnia ryba stanowiła swoistą wizytówkę tego miejsca, a dodatkowo 29 maja gatunek ten wciąż znajdował się w okresie ochronnym.

Całe zajście obserwowała grupa świadków. Sprawcy wyciągnęli miotającego się drapieżnika na ląd, a następnie wrzucili go do bagażnika auta, skazując rybę na transport bez wody. Wywołany tym incydentem skandal szybko postawił na nogi organy ścigania. Funkcjonariusze namierzyli podejrzanego, którym okazał się 57-letni obywatel Ukrainy. Wymiar sprawiedliwości zareagował stanowczo.

Na sprawcę nałożono bezwzględną karę. Postanowiono o natychmiastowej deportacji 57-latka do jego ojczyzny, wymierzając mu jednocześnie zakaz przekraczania granic Polski i całej strefy Schengen na okres pięciu lat.

Czy potężny sum z Gocławia ocalał?

Kiedy wydawało się, że to już definitywny koniec tej mrocznej historii, na jaw wyszły nowe fakty. Dziennikarze „Faktu” donoszą o zaskakujących zeznaniach złożonych przez oskarżonego cudzoziemca podczas przesłuchań. 57-latek stwierdził, że wywieziony z Gocławia olbrzym trafił z powrotem do wody, rzekomo zasilając jeden z innych stołecznych zbiorników.

Policja podchodzi jednak do tych rewelacji z dużym dystansem. Mundurowi nie wykluczają, że obcokrajowiec minął się z prawdą, by zwyczajnie poprawić swoją sytuację przed wymiarem sprawiedliwości. Jak przekazała „Gazecie Wyborczej” podinspektor Joanna Węgrzyniak z komendy na Pradze-Południe, brakuje jakichkolwiek naocznych dowodów na to, że sum odzyskał wolność, co stawia pod dużym znakiem zapytania ostateczny los 20-letniej ryby.

Wędkarze zamiast ryby złowili egzotycznego żółwia

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki