Spacerował przy Kanale Żerańskim, nagle w wodzie dostrzegł ciało. Służby badają tajemniczą śmierć

Makabryczne odkrycie w Kanale Żerańskim pod Warszawą. Przypadkowy przechodzień dostrzegł w wodzie ludzkie zwłoki i wezwał pomoc. Na miejscu błyskawicznie pojawiły się odpowiednie służby ratunkowe. Funkcjonariusze potwierdzili: na jakąkolwiek pomoc było już za późno.

  • Ludzkie szczątki dostrzeżono w Kanale Żerańskim, tuż przy ulicy Izabelińskiej w miejscowości Stanisławów Pierwszy.
  • Osobę z akwenu wyciągnęli ratownicy z Legionowskiego WOPR.
  • Funkcjonariusze pracują nad ustaleniem personaliów ofiary oraz tego, co doprowadziło do tej tragedii.

Makabryczne odkrycie w Kanale Żerańskim. Przechodzień wezwał pomoc

Służby odebrały zgłoszenie w okolicach godziny 11. Przypadkowa osoba, spacerująca w rejonie Kanału Żerańskiego, dostrzegła w wodzie ciało. Natychmiast zadysponowano tam jednostki ratunkowe, w tym Legionowskie WOPR, specjalistyczną karetkę, strażaków i policję rzeczną. To ratownicy wodni najszybciej znaleźli się we wskazanym rejonie, namierzyli poszkodowanego i wyciągnęli go na brzeg. Niestety, na ratunek nie było już szans.

Policja pod nadzorem prokuratora szuka odpowiedzi. Kim był wyłowiony mężczyzna?

Obecnie służby nie wiedzą jeszcze, kim jest wyłowiona ofiara. Śledczy muszą ustalić, od kiedy zwłoki przebywały w wodzie i co doprowadziło do tego, że mężczyzna w ogóle do niej wpadł. Teren działań natychmiast odgrodzono, a policyjni technicy pod okiem prokuratora zajęli się dokładnymi oględzinami i zabezpieczaniem dowodów w sprawie.

O dalszym przebiegu śledztwa zdecyduje prokurator, który najpewniej zleci przeprowadzenie sekcji zwłok. Jej wyniki pozwolą poznać ostateczną przyczynę zgonu mężczyzny.

Źródło: Miejski Reporter

Szukali zaginionego Krzysia Dymińskiego w Wiśle. Ojciec wyłowił zwłoki z rzeki

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki