Pożar wybuchł kilka minut po godz. 20 w jednym z pawilonów. Ogień w lokalu rozprzestrzenił się w mgnieniu oka. Natychmiast wezwano zastępy straży pożarnej, policję i pogotowie ratunkowe.
Strażacy wynieśli z płonącego budynku nieprzytomnego mężczyznę, prawdopodobnie sprzedawcę. Na szczęście oddychał samodzielnie. Mężczyzna w ciężkim stanie trafił do szpitala.
- W tej chwili trwa dogaszanie pożaru i zabezpieczanie zgliszczy - poinformował nas oficer dyżurny straży pożarnej.
Lokal pod numerem 6 spłonął doszczętnie. Tylko dzięki szybkiej akcji strażaków udało się uratować sąsiednie pawilony, a jest ich w tym miejscu kilkanaście. Przyczyny pożaru ustala policja. Na razie nie wiadomo, czy było to zwarcie instalacji czy może podpalenie.




