Ostatnio spotkaliśmy dziennikarza w ekskluzywnej warszawskiej galerii handlowej. Urbański po zwolnieniu z TVN wciąż jest bezrobotny, ma więc dużo czasu na spacery po sklepach. Szczególnie interesowały go te z modnymi i luksusowymi przedmiotami.
W oczy wpadł mu nawet kolejny gadżet. Zegarek. Przed wystawą salonu jubilerskiego spędził sporo czasu. "Kupić, nie kupić" - zadawał sobie pytanie. Ale, gdy od sprzedawcy usłyszał cenę, zrezygnował z zakupu. Z niepocieszoną miną i spuszczoną głową opuścił centrum handlowe.
Humor wrócił mu na chwilę, gdy na parkingu czekało jego czarne porsche, pamiątka po czasach, gdy był jednym z najlepiej opłacanych prezenterów.
Ale wiadomo, takie auto nie jest tanie w utrzymaniu, więc chyba Hubert już zaczął myśleć o oszczędzaniu.
Może zostać milionerem
Niewykluczone, że bawiący ostatnio w Hiszpanii (za oszczędności) prezenter wróci do TVN. Trwają bowiem negocjacje firmy produkującej "Milionerów" z Urbańskim na temat jego pojawienia się na wizji. Firma ta ma sprzedawać program TVN-owi, więc ma prawo decydować o jego obsadzie.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że dyrektor programowy Edward Miszczak nie będzie oponował w tej sprawie. Już mu przeszła złość na Huberta...