Maszyna działa w prosty sposób. Wybiera się porcję, płaci i odbiera opakowanie z truskawkami. Nic trudnego! Producent podkreśla, że owoce mają trafiać do automatu bezpośrednio z plantacji, nawet codziennie rano, a w razie potrzeby także w ciągu dnia.
− Codziennie rano dostarczamy świeże zbiory z naszej plantacji do truskawkomatów, a w razie potrzeby uzupełniamy je również w ciągu dnia, żeby klienci mieli dostęp do możliwie świeżego produktu − potwierdza producent i jak dodaje, celem projektu jest skrócenie drogi między polem a konsumentem oraz ograniczenie pośredników w sprzedaży owoców.
Automat zamiast stoiska
Truskawkomat przypomina klasyczne automaty vendingowe znane z napojów czy przekąsek, jednak w tym przypadku oferuje świeże owoce. Obsługa nie wymaga kontaktu ze sprzedawcą, wystarczy wybrać produkt i zapłacić. Cena? 21 złotych za 1kg słodkich truskawek.
Na miejscu widać, że urządzenie wzbudza zainteresowanie. Część osób zatrzymuje się, sprawdza ceny i zagląda do środka, traktując to bardziej jeszcze jako ciekawostkę niż codzienny punkt zakupowy. Producent informuje, że w truskawkomacie mogą pojawiać się różne odmiany owoców, od słodkich i deserowych po bardziej kwaskowe. Ma to wynikać z naturalnej sezonowości zbiorów. A jego uprawy prowadzone są na podwyższonych konstrukcjach i pod osłonami, co − jak przekonuje firma − pozwala ograniczyć kontakt owoców z ziemią oraz zapewnić bardziej stabilną jakość plonów.
Nowy trend w sprzedaży?
W ostatnich latach w miastach coraz częściej pojawiają się automaty oferujące nie tylko napoje i przekąski, ale także świeże produkty spożywcze. Na razie jednak przy Górczewskiej 124 urządzenie budzi głównie ciekawość. Ludzie zatrzymują się, robią zdjęcia i sprawdzają, jak działa nowa forma zakupu owoców − 24 godziny na dobę, bez sprzedawcy i bez kolejki.