Poczekajmy na wyrok

2007-11-15 20:13

Poznaliśmy okrutną prawdę czy tylko wersję prokuratury? Wiemy, że żołnierze podejrzani o zabójstwo ośmiu mieszkańców afgańskiej wioski kłamali. Dopiero w Polsce upadła ich - podtrzymywana przez trzy miesiące - wersja wypadków.

Dowiedzieliśmy się, że nie byli pod ostrzałem. A jednak otworzyli ogień w kierunku wioski ze śmiercionośnego moździerza. Dowiedzieliśmy się, że strzelali na rozkaz dowódcy.

Dlaczego więc aż sześciu stawia się ten sam zarzut zabójstwa ludności cywilnej? Jak to się stało, że dochodzenie prokuratury prowadzone w Afganistanie nie rozwiązało problemu dowodzenia i nie zakończyło się na miejscu?

Morderstwo to morderstwo, niezależnie gdzie zostało popełnione. Sprawcy zabójstwa (na razie podejrzani) zapłacić muszą. Ale zanim tak się stanie, my musimy poznać całą prawdę. I musimy być pewni, czy oni i tylko oni ponoszą odpowiedzialność za tę tragedię.

W cieniu tej historii wraca pytanie podstawowe - czy byliśmy należycie przygotowani do afgańskiej misji. Nie tylko sprzętowo. Również mentalnie. A kolejnych ministrów obrony narodowej możemy zapytać: czy nasi żołnierze byli właściwie dowodzeni...?

Wreszcie, dlaczego politycy przekonywali nas, że polscy żołnierze jadą na misję stabilizacyjną, a nie na wojnę...?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki