Żona Tuska nie dla BOR

2007-11-12 21:22

Ekipa Jarosława Kaczyńskiego (58 l.) uwielbiała przepych, za który płacili podatnicy. Premier Donald Tusk (50 l.) przywileje władzy chce ograniczyć do minimum. Cięcia rozpoczął od siebie i własnej rodziny.

Donald Tusk powiedział "dość" rozbudowanej ochronie przyznawanej nie tylko politykom, ale również ich rodzinom!

Koniec Bizancjum

- Na pewno nie będzie "Bizancjum", jakie było przy poprzednim rządzie. Ochrona premiera i ministrów zostanie ograniczona do minimum - oświadczył wczoraj Paweł Gra (43 l.), który będzie odpowiadać za bezpieczeństwo premiera. Co oznacza to minimum? Nowy szef rządu zamierza poruszać się tylko jednym samochodem BOR w towarzystwie jednego osobistego ochroniarza i kierowcy, a także chce zrezygnować z ochrony dla dzieci i żony.

Pomysł, ale realny

- Na razie to tylko pomysł. Rząd nie jest jeszcze zaprzysiężony, więc decyzji być nie może - przekonywała w rozmowie z "Super Expressem" Małgorzata Tusk (49 l.). Jak się wydaje, panie Małgorzata i Katarzyna (20 l.) źle by się czuły, chodząc na zakupy w towarzystwie chmary tajniaków.

Potwierdza to Graś. - Ostateczną decyzję podejmie być może w tym tygodniu Donald Tusk. Najprawdopodobniej rodzina premiera ochrony mieć nie będzie - twierdzi poseł PO.

Nie jest to pierwszy przypadek, że szef rządu ogranicza ochronę dla siebie i najbliższych. Były premier Kazimierz Marcinkiewicz (48 l.) miłością do BOR-u także nie pałał. Tłum rozpychających ludzi osiłków nigdy mu nie imponował. Z tego właśnie powodu zrezygnował z ochrony dla swoich dzieci. - BOR jedynie oglądał od czasu do czasu moje mieszkanie w Gorzowie. Żona sama biegała do pracy w szkole i chodziła na zakupy - powiedział "Super Expressowi" były premier, który decyzję Tuska przyjął z uznaniem.

Za czasów Jarosława Kaczyńskiego z usług rządowych ochroniarzy korzystały nie tylko rodziny rządzących. BOR ochraniał m.in. panią Jadwigę Kaczyńską (81 l.) - matkę premiera i prezydenta, oraz mamę wicepremiera Przemysława Gosiewskiego (43 l.). Oficerowie BOR musieli też wyprowadzać na spacer sukę Ludwika Dorna (53 l.). Ale z tym już koniec...

Koniec rodzinnych przywilejów

Pies pod ochroną

Spacer z suką marszałka Sejmu uwłaczał borowikom. Zaciskali jednak zęby i wyprowadzali Dornową Sabę ku chwale ojczyzny.

Wdzięczność syna

Panią Jadwigę Gosiewską, mamę wicepremiera Przemysława Gosiewskiego, przepełniała duma, kiedy sąsiadki widziały ją wysiadającą z rządowego BMW

Zięć też rodzina

Jak czerpać, to pełnymi garściami. Marcin Dubieniecki ledwo został zięciem Lecha Kaczyńskiego, a już miał do dyspozycji ochronę.

Służba dla mamy

Jarosław Kaczyński prawa jazdy nie ma i pewnie nigdy mieć nie będzie. Na szczęście matka Jadwiga może liczyć na borowików.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki