Przekroczył śmiertelną dawkę... i wsiadł na rower! „Jechał całą jezdnią”

2026-03-29 11:07

31-letni mieszkaniec Słubic miał w organizmie stężenie alkoholu zbliżone do poziomu uznawanego przez toksykologów za potencjalnie śmiertelny. Mimo to wsiadł na rower i ruszył w drogę, zataczając się po całej szerokości jezdni. Zatrzymali go policjanci ruchu drogowego.

Rower

i

Autor: Shutterzomb/ Shutterstock

Jechał jak „żywa sinusoida”

Do zdarzenia doszło w czwartek, 26 marca, w Słubicach. Patrol drogówki zauważył rowerzystę, który kompletnie nie panował nad pojazdem.

Mężczyzna jechał całą szerokością jezdni, stwarzając realne zagrożenie dla siebie i innych uczestników ruchu. Policjanci natychmiast podjęli interwencję.

Badanie alkomatem nie pozostawiło żadnych wątpliwości – ponad 4,5 promila alkoholu. To poziom, przy którym wiele osób traci przytomność, zapada w śpiączkę, a nawet umiera.

„To była tylko krótka jazda do sklepu”

Po zatrzymaniu 31-latek próbował bagatelizować sytuację.

Jak relacjonują funkcjonariusze, mężczyzna powiedział, że „wybrał się tylko na chwilę do sklepu”.

– Styl jazdy mężczyzny ewidentnie wskazywał, że może znajdować się pod wpływem alkoholu. Kierujący swoim rowerem jechał całą szerokością jezdni od lewej do prawej strony. Stanowił zagrożenie nie tylko dla siebie, ale także dla innych uczestników ruchu drogowego – mówi asp. sztab. Murmyło z KPP w Słubicach. - Mężczyzna oznajmił mundurowym, że wybrał się tylko na chwilę do sklepu.

Policjanci natychmiast uniemożliwili mu dalszą jazdę. Teraz 31-latek za swój skrajnie głupi wyczyn odpowie przed sądem.

Śmiertelna dawka alkoholu – ile to jest?

Według danych toksykologicznych i policyjnych:

  • 4–5 promili alkoholu we krwi to poziom, który może prowadzić do śpiączki, zatrzymania oddechu i śmierci.
  • Przy takim stężeniu dochodzi do poważnego zatrucia organizmu, zaburzeń pracy mózgu i układu oddechowego.
  • Mimo to zdarzają się osoby, które przeżywają wyższe wartości – zwykle są to osoby silnie uzależnione, których organizm latami adaptował się do alkoholu.

W przypadku 31-latka ze Słubic wynik 4,5 promila oznaczał, że znajdował się na granicy życia i śmierci.

Policja: „Zero tolerancji dla pijanych kierowców”

Słubicka policja przypomina, że nietrzeźwi uczestnicy ruchu – niezależnie od tego, czy prowadzą samochód, rower czy hulajnogę – stanowią ogromne zagrożenie.

– Przypominamy, że takie zachowanie jest skrajnie nieodpowiedzialne i niebezpieczne. Stan nietrzeźwości, niezależnie od tego, czy dotyczy kierującego samochodem, rowerem, czy nawet hulajnogą elektryczną, istotnie wpływa na czas reakcji, ocenę sytuacji i zdolność do podejmowania właściwych decyzji na drodze - dodaje policjantka.

Nieodpowiedzialność, która mogła skończyć się tragedią

Gdyby 31-latek nie został zatrzymany, jego „krótka jazda do sklepu” mogła zakończyć się dramatem – zarówno dla niego, jak i dla przypadkowych osób na drodze.

Policja zapowiada dalsze kontrole i przypomina: Alkohol i jakikolwiek pojazd – nawet rower – to śmiertelne połączenie.

Sonda
Czy jesteś za zaostrzeniem kar dla pijanych i naćpanych kierowców?
Po Panu Michale został tylko rower. Co się stało z zaginionym?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki