Kłody drewna wbiły się w Audi na DK 50. Nie żyje 11-letnia dziewczynka

2026-03-29 9:16

To był koszmar i potworna rodzinna tragedia. 35-latek za kierownicą Audi jechał drogą krajową nr 50, aż pomiędzy Zawiszynem a Łochowem auto wbiło się w przyczepę z drewnem. Kierowca przeżył, ale na miejscu zginęła 11-letnia dziewczynka.

Koszmar na DK 50. 11-latka nie żyje. W auto wbiło się drzewo z ciągnika

i

Autor: Wawa Hot News 24 (3)

Wypadek na DK 50

Do tragicznego wypadku doszło w sobotę 28 marca około godz. 18.30 na DK 50 w powiecie wołomińskim. Audi jadące w kierunku Łochowa za miejscowością Zawiszyn uderzyło w tył przyczepy przewożącej kłody drewna. Siła uderzenia była tak duża, że wystające poza obrys przyczepy gałęzie przebiły przednią szybę samochodu osobowego i uderzyły w siedzącą na przednim fotelu 11-letnią dziewczynkę.

11-letnia dziewczynka nie żyje 

Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, ciągnik z przyczepą wcześniej był wyprzedzany przez samochód ciężarowy. Za ciężarówką poruszało się Audi. W momencie, gdy kierowca pojazdu osobowego zauważył znajdujący się przed nim ciągnik z ładunkiem drewna, zaczął hamować, ale nie zdołał uniknąć zderzenia i auto uderzyło w tył przyczepy. Nieszczęśliwie drewno wbiło się w szybę Audi od strony pasażera. A 11-latka siedziała na przednim siedzeniu. Doznała obrażeń, których skutku nie udało się odwrócić mimo podjętej reanimacji.

W akcji brali udział strażacy z PSP Wołomin i PSP Węgrów, a także ochotnicy z Jadowa, Myszadła i Łochowa. Ochotnicza Straż Pożarna z Łochowa poinformowała, że dwie druhny jako pierwsze pojawiły się na miejscu wypadku i jeszcze przed przybyciem służb ratunkowych podjęły działania i udzielały pierwszej pomocy przedmedycznej. Ostatecznie jednak stwierdzono zgon dziecka na miejscu.

- Wczoraj ok. godz. 18.30 otrzymaliśmy zgłoszenie o wypadku na drodze krajowej nr 50. Po przybyciu pierwszego zastępu z jednostki ratowniczo-gaśniczej z Węgrowa, na miejscu obecny był już zespół ratownictwa medycznego, który prowadził działania ratownicze w kontekście 11-letniej dziewczynki, pasażerki samochodu osobowego. W wyniku zdarzenia dziecko zginęło - przekazał w rozmowie z "Super Expressem" oficer prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Wołominie kpt. Jan Sobków. - W zdarzeniu brały udział jeszcze dwie osoby - kierowca samochodu osobowego Audi, którym również jechała ta dziewczyna, i kierujący ciągnikiem rolniczym. Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz wsparciu działań pogotowia ratunkowego - dodał.

Czy ciągnik był dobrze oświetlony?

35-letni kierowca Audi nie odniósł obrażeń. Był trzeźwy. Z nieoficjalnych informacji wynika, że przyczepa mogła być słabo oświetlona. Policja na razie tych doniesień nie potwierdza, kwestia ta będzie przedmiotem prowadzonych pod nadzorem prokuratora wyjaśnień.

Wyciągał ciała ze spalonego auta. "Najpierw kierowcę, potem dziecko"
Siła Kobiet
WYPADEK samochodowy jednego, wyzwaniem dla wszystkich. SIŁA KOBIET

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki