Se.pl wiadomości polska Furiatka pobiła żonę swojego kochanka!

Furiatka pobiła żonę swojego kochanka!

05.03.2014, godz. 02:00 / aktualizacja 05.03.2014, godz. 00:25
furiatka-pobila-zone-swojego-kochanka
Grażyna Z. (48 l.) okładała swoją ofiarę kluczami i wyrywała jej włosy Grażyna Z. (48 l.) okładała swoją ofiarę kluczami i wyrywała jej włosy foto: materiały policji

Ta telenowela przerodziła się w prawdziwy koszmar. Robert T. (45 l.) do mieszkania, w którym żył z żoną Małgorzatą T. (46 l.), wprowadził kochankę. Grażyna Z. (48 l.) poczuła się tak pewnie, że zaczęła terroryzować gospodynię. W sobotę, gdy popiła, rzuciła się na rywalkę z pięściami i groziła, że ją zabije. Polała się krew i sąsiedzi zadzwonili na policję.

Piekło Małgorzaty T. (46 l.) rozpętało się na początku roku. Wtedy do mieszkania przy ul. Ostrobramskiej, które kupiła na kredyt z mężem Robertem T. (45 l.), wprowadziła się... jego kochanka Grażyna Z. (48 l.). Bezrobotny mężczyzna postanowił żyć z konkubiną na koszt żony i zaoferował nowej miłości tymczasowy meldunek. - Od tamtej pory ciągle były tu awantury, ta nowa kobieta nie dawała żyć pani Małgosi, a on udawał, że nie widzi problemu - mówi sąsiad z lokalu obok. - Grażyna Z. utrudniała gospodyni korzystanie z jej własnych sprzętów domowych i ograniczała swobodny dostęp do pomieszczeń. Wyrzucała ją z mieszkania albo w ogóle do niego nie wpuszczała i zdradzana żona musiała nocować na ulicy - mówi Joanna Węgrzyniak z komendy przy ul. Grenadierów. To nie koniec nękania. Grażyna Z. przypalała Małgorzatę T. papierosem albo z nożem w ręku groziła, że ją zabije. Miarka przebrała się w ostatnią sobotę.

Czytaj: Zabiła męża inwalidę, bo miała go dość!

Późno wieczorem sąsiedzi usłyszeli przeraźliwe krzyki i wołanie o pomoc. - Natychmiast wezwaliśmy policję - opowiada jeden z nich. Gdy patrol przyjechał na miejsce, Małgorzata T. leżała na ziemi w kałuży krwi. - Agresywna partnerka jej męża dotkliwie ją pobiła. Kobieta była cała poobijana, miała powyrywane włosy i wybity ząb - opowiada policjantka. Pijana Grażyna Z. na widok mundurowych i na nich rzuciła się z pięściami. Gdy wytrzeźwiała, prokurator pozbawił ją złudzeń. Musiała natychmiast wynieść się z mieszkania przy Ostrobramskiej i została objęta dozorem policyjnym w Wołominie, gdzie jest zameldowana. A co na to wszystko Robert T.? - Stwierdził, że on się w to nie miesza, że to nie jest jego sprawa - powiedział nam sąsiad państwa T.

Więcej wiadomości
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: