Trafił na SOR, lekarze go wypuścili. Umarł za bramą szpitala

2016-03-25 11:36

Do szpitala w Piotrkowie Trybunalskim trafił mężczyzna, który zasłabł na ulicy. Przyjęto go na oddział ratunkowy, a po trzech godzinach uznano, że nie wymaga hospitalizacji i wypuszczono go do domu. Ledwo przekroczył szpitalną bramę i zmarł. Teraz sprawą zajmuje się prokuratura.

doktor
Autor: Archiwum serwisu

W poniedziałek, 21 marca, 41-letnia kobieta wezwała karetkę na widok mężczyzny, który zasłabł na ulicy. Pogotowie przywiozło go do sziptala przy ulicy Rakowskiej 26 w Piotrkowie Trybunalskim około godziny 17.30. Lekarze z oddziału ratunkowego natychmiast się nim zajęli. Został zbadany przez dwóch specjalistów, którzy po około trzech godzinach wypuścili go do domu, gdyż uznali, że 59-latek nie wymaga hospitalizacji. Następnego dnia we wczesnych godzinach porannych znaleziono jego martwe ciało na trawniku przed szpitalem. Teraz sprawą zajmuje się prokuratura w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Trwają ustalenia - co było bezpośrednią przyczyną śmierci i kiedy ona nastąpiła oraz czy na ciele mężczyzny są obrażenia i ślady wskazujące na zabiegi medyczne.

Czytaj: Komornik zabiera emeryturę za leczenie w szpitalu

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki