Cała prawda o matce Madzi
Zobacz też

Redaktor naczelny "Super Expressu" i SE.pl w szczerej rozmowie z ...

Czy była taka, bo jej życie też nie było usłane różami? Dzieciństwo Katarzyny było jednym wielkim koszmarem. Ojciec zaglądał do kieliszka i robił awantury. Rodzina miała tzw. niebieską kartę. Wielokrotnie więc w czasie rodzinnych scysji musiała interweniować policja.

- Ja mam życie zniszczone od dzieciństwa. To tak tylko ładnie wygląda, że się wspieramy, że my się kochamy - mówiła zresztą sama Katarzyna W. w rozmowie z detektywem Krzysztofem Rutkowskim.

Konstrukcja psychiczna matki była do tej pory tajemnicą. Teraz po smutnym finale poszukiwań Magdy, rozwiązały się języki sąsiadom... Teraz mówią otwarcie o samobójczej próbie dziewczyny, która chciała się zabić tuż przed maturą - przez ojca alkoholika...

A sama Katarzyna - arogancka i zarozumiała - potrafiła zniechęcić do siebie niemal wszystkich.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
gość 06.02.2012, 10:14

dokładnie dziecko nie jest niczemu winne to dar od Boga a ona go nie doceniła ja mam 3 synów(chociaz też chciałam mieć córkę) i co miałam je pozabijać? mąż był tylko na papierze wszelkie problemy ,trudności spadły na mnie,to ja byłam z nimi cały czas było cholernie ciężko,nieraz myślałam o skończeniu z tym życiem ale właśnie dzięki tym istotom jestem i żyję,nie wiemy co nas czeka ale wiemy że mamy siebie a to osładza wszystkie przeciwności losu....widać że myślała tylko o sobie....no cóż egoistka-morderczyni nic jej nie usprawiedliwia nawet ciężki los bo to nie była wina tej małej kruszynki...

jsparow 06.02.2012, 22:15

szokiem jest fakt co tacy ludzie w kościele robili, skoro i tak do człowieczeństwa im daleko... ludzie martwe zwierzęta lepiej chowają, niż ONA Mamusia swoje dzieciątko " pochowała".

Katarzyna W. była zazdrosna o Madzię

Azylu, jakiegoś wyjścia z matni Katarzyna W. próbowała szukać we wspólnotach religijnych. Służyła do mszy w klasztorze w Czeladzi. W kościele umówiła się na randkę z Bartkiem, który był lektorem w kościele parafialnym.

Wydawało się, że teraz w życiu kobiety zacznie się w końcu dziać lepiej. Młodzi się pobrali, wkrótce na świat przyszła Madzia. Jednak dziecko bynajmniej nie scementowało świeżego związku. Paradoksalnie Magda była obiektem zazdrości i złości Katarzyny, która wściekała się, że Bartek poświęca więcej uwagi dziecku niż żonie.

Chłopak umieszczał zdjęcia dziecka w Internecie, chwalił się nim przed znajomymi... Z Katarzyną nigdy tak nie postępował.

Samej Katarzynie zresztą zdarzało się strasznie zaniedbywać dziecko. Raz nawet zostawiła Madzię pod opieką rodziny i poszła sobie gdzieś na dwa tygodnie. Przez cały ten czas miała o dziewczynkę nie zapytać ani razu...


Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!