WIĘCEJ ZDJĘĆ - KLIKNIJ
Następny
Madzia z Sosnowca nie żyje
  • Madzia z Sosnowca nie żyje
  • Katarzyna W. matka Madzi z Sosnowca
  • Matka Madzi przyznaje się do winy. Rozmowa Katarzyny W. z Rutkowskim
  • Matka Madzi, detektyw Krzysztof Rutkowski
Zobacz też

We wtorek, 24 kwietnia 2012, mijają 3 miesiące od chwili, ...

Takiej wersji wydarzeń rodzina się nie spodziewała. Mała Madzia z Sosnowca nie żyje. Zmarła wskutek upadku, do którego doszło w domu. Dziewczynka po kąpieli wyśliznęła się matce z kocyka i upadła. Uderzyła o próg. Uderzenie doprowadziło do śmierci. Matka jednak nie wezwała pogotowia. Najzwyczajniej w świecie zawinęła ciało maleństwa w kocyk i wyszła na spacer pozorując porwanie. Madzia została zakopana pod drzewem.

Cała ta sprawa nadal budzi wiele wątpliwości.

SZOKUJĄCE WYZNANIE MATKI MADZI KATARZYNY WAŚNIEWSKIEJ:



Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
Nino 03.02.2012, 17:01

Taki horror to bardzo dobra rzecz. "Rosemary's baby" na ten przykład.

~anonim5002 03.02.2012, 17:04

i oto jej chodzi jak nie powie gdzie cialko madzi to nie oskarza ja o morderstwo wszystko zwala na psychike i nic jej nie zrobia

Podczas rozmowy z detektywem Krzysztofem Rutkowskim Katarzyna W.  opowiedziała o zdarzeniu. Zapłakana kobieta tłumaczyła się tym, że miała ciężkie dzieciństwo, wiele przykrych wspomnień, a także wiele konfliktów z rodziną. Także z teściową nie mogła znaleźć wspólnego języka. Detektyw dowiedział się nawet od teściowej kobiety, że zdarzyło jej się zostawić małą Madzię na 2 tygodnie.

Krzysztof Rutkowski próbował rozmawiać z rodziną Madzi. Ta jednak odcina się od sprawy. Nie chcieli z nim rozmawiać. Na zorganizowanej dziś konferencji Rutkowski powiedział, że Katarzyna Waśniewska wyszła z domu bez szpadla. Zachowanie kobiety było bardzo dziwne. W czasie gdy trwały poszukiwania ta jak gdyby nigdy nic chciała iść z mężem do kina na horror. Rodzice Bartka W. od początku podejrzewali, że może być ona zamieszana w sprawę zniknięcia Magdy.

Krzysztof Rutkowski nie wyklucza, że Katarzyna W. mogła mieć wspólnika. Twierdzi, że ktoś mógł jej pomagać, ale mimo to nie powiedział oficjalnie kogo podejrzewa. Przypomnijmy, że najbliższa rodzina kobiety nie chciała rozmawiać z detektywem. Ciała dziewczynki nadal nie znaleziono.


Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!