Janusz M. do tej pory był nieuchwytny. Wpadł... na przystanku na Woli, kiedy czekał na autobus. Był tak zaskoczony tym, że mundurowi wypatrzyli go w tłumie pasażerów, iż nie stawiał oporu. Trafił już za kraty na 2 lata.
Przeczytaj koniecznie: Pruszków: Złodziej udawał policjanta