Pokrycie nadwozia aksamitem to ryzykowne posunięcie. Każdy przechodzień widząc takie cudo będzie chciał dotknąć samochód, a sam materiał wystawiony na działanie czynników atmosferycznych szybko straci na uroku. Dla bogacza jeżdżącego takim czarnym aksamitnym Rolls-Roycem nie ma to jednak najwyraźniej znaczenia. Jeśli pokrycie karoserii się zniszczy, to zapewne szybko je wymieni, albo zdecyduje się na inny nieszablonowy zabieg tuningu.
Polub SuperAuto24.pl na Facebooku