Z danych zebranych przez Departament Postępowania Sądowego Prokuratury Krajowej wynika, że w kwestii opłat za usuwanie i przechowywania pojazdów rady powiatu nie kierują się rzeczywistymi kosztami. Próbują uzasadniać wysokość opłat mówiąc o konieczności zapewnienia dochodów jednostce samorządu terytorialnego, czy chęci zdyscyplinowania kierowców. Dodatkowo niektóre samorządy uznają, że już samo przyjęcie zgłoszenia dyspozycji usunięcia pojazdu już generuje koszty, do pokrycia których jest zobowiązany właściciel pojazdu. A to jest niezgodne z prawem.
Prokuratorzy będą zaskarżali uchwały
W ocenie Prokuratury Krajowej takie zapisy są sprzeczne z upoważnieniem ustawowym określonym w art. 130a ust. 6 ustawy z 20 czerwca 1997 roku – Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz. U. z 2017 r., poz. 1260 ze zm.). Dlatego zastępca prokuratora generalnego Robert Hernand zwrócił się do wszystkich prokuratorów regionalnych z prośbą o dokonanie analizy zgodności z prawem uchwał dotyczących opłat za usuwanie i przechowywania pojazdów.
W przypadku ujawnienia nieprawidłowości i ustalenia, że przyjęte stawki są za wysokie, prokuratorzy mają obowiązek zakwestionowania tych zapisów. W swoim piśmie prokurator Robert Hernand wskazuje, że w takich przypadkach zasadnym będzie skierowanie do sądów administracyjnych skarg z żądaniem stwierdzenia nieważności podjętych uchwał.
Samorządy nie mają podstawy prawnej
Rada powiatu corocznie ustala wysokość opłat i kosztów. Wysokość kosztów nie może być jednak wyższa niż maksymalna kwota opłat za usunięcie pojazdu, o których mowa w art. 130a ust. 6a Prawa o ruchu drogowym.
Zdarzają się przypadki, że rady powiatu, nie kierują się rzeczywistymi kosztami usuwania i przechowywania pojazdów. Zawierają umowy z przedsiębiorcami realizującymi usługi usuwania pojazdów, w których stawki za usunięcie pojazdu są określone na poziomie niższym niż ten, który wynika z podjętej uchwały.
Połowa pieniędzy trafia "do kieszeni"
Przykładowo maksymalna wysokość opłaty za usunięcie pojazdu o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t na 2018 rok określona została w obwieszczeniu Ministra Rozwoju i Finansów na kwotę 486 złotych. Natomiast wynikający z uwarunkowań rynkowych realny koszt usługi, jest niejednokrotnie o połowę niższy. W ten sposób różnica między stawką określoną w uchwale, a ceną usługi w umowie z przedsiębiorcą, jest dochodem do budżetu samorządu.
Teraz samorządy trafią pod ścisłą obserwację prokuratury. Wszelkie zawyżenia kosztów będą zgłaszane i rozpatrywane na drodze sądowej.