Odpowiedni układ wydechowy to nie tylko kwestia wizualna, ale i uzasadniona techniczne. Mocne jednostki napędowe i słusznym litrażu potrzebują zwieszonego przepływu spalin. Można go uzyskać na dwa sposoby – zwiększając średnicę układu wydechowego, lub prowadząc dodatkowe tłumiki. W przypadku silników sześciocylindrowych, bardzo często trzy „garnki” wypuszczają spaliny jednym wydechem, a kolejne trzy – drugim. Takie rozwiązanie konstrukcyjnie wypada lepiej (szczególnie biorąc pod uwagę wyważenie auta), jeśli wydechy poprowadzimy po obu stronach auta. Do tego jakaś ładna chromowana końcówka i voila!
Niestety producenci często oszukują obserwatorów. Mydlą oczy potężnymi końcówkami, dumnie wystającymi spod zderzaka. Czasem wystarczy się schylić by dostrzec, że owa końcówka nie jest nawet połączona z układem wydechowym. Ten kończy się smętnie opadającą końcówką ordynarnego wręcz tłumika. Co na to Mercedes?