PIERWSZA JAZDA

TEST - Peugeot 408 HYBRID 225 e-EAT8. Czy jeździ tak dobrze, jak wygląda?

2022-12-03 12:24

Projektanci znad Sekwany, zupełnie jak koty, podążają swoimi ścieżkami. Nowy Peugeot 408 to kolejny dowód na to, że w tworzeniu odważnych i atrakcyjnych sylwetek Francuzi nie mają sobie równych. Ich najnowsze dzieło wygląda kosmicznie, modnie i zadziornie. ale czy jeździ tak dobrze, jak wygląda? Sprawdziłem to na górskich serpentynach Katalonii.

TEST - Peugeot 408 HYBRID 225 e-EAT8

Gdy Francuzi zapowiedzieli debiut modelu 408 w Europie, nikt do końca nie wiedział, czego powinniśmy spodziewać. Od wielu lat model ten funkcjonował na rynkach azjatyckich jako kompaktowy sedan, ale na Starym Kontynencie tego jeszcze nie grali. Finalnie w Azji zaprezentowano następcę w postaci sedana bazującego na nowym 308, ale na europejskich klientów producent znad Sekwany miał inny plan. Ponieważ u nas modny jest podniesiony prześwit, muskularna sylwetka i nisko opadający dach, projektanci nie mieli innego wyjścia, jak stworzyć crossovera w nadwoziu fastback.

Nowy Peugeot 408 na żywo wygląda jeszcze lepiej

Projektując tego crossovera, projektanci z Paryża dali czadu. Nowego Peugeota 408 polubiłem już po zobaczeniu pierwszych zdjęć, ale na żywo wrażenie było jeszcze lepsze. Ten model kipi awangardą i jest niezwykle rasowy, jak na cywilne, miejskie auto. Spojrzenie z daleka przykuwa charakterystyczny grill, zmrużone "oczy", LED-owe kły i kontrastujące z żywymi lakierami nadkola. Z tyłu jest równie ciekawie i od tej strony lubię go chyba jeszcze bardziej. Głównie z uwagi na kilka stylistycznych sztuczek, które tu zastosowano.

Pas tylny przez wąskie lampy połączone czarną listwą wydaje się szerszy, masywny czarny zderzak sprawia natomiast, że auto wydaje się wyższe i większe. Na koniec opadający dach, który płynnie przechodzi w subtelną lotkę bagażnika. Wisienką na torcie jest fakt, że nowy Peugeot 408 może stanąć nawet na 20-calowych felgach "Monolith"

Kabina jest całkiem spora i nowoczesna

Nowy Peugeot 408 ma 4690 mm długości, a jego rozstaw osi mierzy 2787 mm. Na papierze wszystko wskazywało na to, że miejsca w kabinie nie zabraknie. Podczas pierwszego spotkania z tym modelem cieszyłem się, że się to potwierdziło. Nie było to bowiem takie oczywiste, bo sylwetki w stylu coupe mają to do siebie, że w drugim rzędzie bywa ciasno.

Najnowszego crossovera z Francji to nie dotyczy, gdyż udało mi się wygodnie usiąść za samym sobą, a mierzę 185 cm. Przyznam jednak, że już wyższe osoby mogą haczyć fryzurą o podsufitkę. Miejsca nie zabraknie na barki, łokcie, kolana i stopy, a z pewnością nie zabraknie go w bagażniku. W benzynowych odmianach kufer ma 536 litrów pojemności (508 litrów z nagłośnieniem FOCAL), zaś w hybrydach z wtyczką 471 litrów (454 z nagłośnieniem FOCAL).

Sama kabina to z kolei dobrze nam znany i-Cockpit z nowymi cyfrowymi wskaźnikami 3D, większym ekranem multimedialnym i dodatkowym, cyfrowym panelem i-Toggles, który pozwala zdefiniować własne skróty do najczęściej używanych funkcji. Kierowcę i pasażera oddziela wysoki tunel z wbudowanym selektorem skrzyni biegów, przełącznikiem trybów jazdy, dwoma miejscami na napoje, schowkami, gniazdami ładowania i półką z funkcją indukcyjnego ładowania smartfonu.

Pierwsza jazda za kierownicą hybrydy plug-in

Podczas pierwszych dziennikarskich jazd zorganizowanych na obrzeżach Barcelony, miałem okazję spędzić sporo czasu za kierownicą topowej odmiany silnikowej, znanej także jako "HYBRID 225 e-EAT8". Pod tym hasłem kryje się benzynowy motor PureTech 1.6 o mocy 180 KM i 250 Nm, który jest wspierany przez motor elektryczny. Wariant z wtyczką dysponuje więc łączną mocą układu na poziomie 225 KM i 360 Nm, którą na przednią oś przenosi 8-biegowa skrzynia automatyczna. Tym sposobem, wyposażony w litowo-jonową baterię o pojemności 12,4 kWh crossover, waży 1706 kilogramów.

W efekcie pierwsza "setka" pojawia się po 7,8 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 233 km/h (135 km/h w trybie elektrycznym). Deklarowany przez producenta zasięg w trybie w pełni elektrycznym wynosi 62 km, choć w praktyce trzeba przyjąć, że to nieco ponad 40 km. Baterie od 0 do 100 proc. można naładować w ok. 3,5 godziny z pomocą słabszej pokładowej ładowarki (3,7 kW) lub w mniej niż 2 godziny za pomocą mocniejszej (opcjonalnie 7,4 kW).

Czy nowy Peugeot 408 jeździ tak dobrze, jak wygląda?

Ten układ napędowy znamy już z kilku nowości koncernu Stellantis tj. Peugeot 308 czy Citroen C5 X, wobec czego obyło się bez zaskoczeń. W tym wydaniu auto sprawnie wyprzedza i nabiera prędkości, choć kiedy chcemy gwałtownie zareagować, musimy poczekać aż skrzynia przetworzy nasze rozkazy. Ponadto wciąż zdarza się jej czasami szarpać, co w moim zdaniem jest jej jedyną i największą wadą. Przełożeń jest na tyle dużo, że przy większych prędkościach silnika nie słychać, a w aucie panuje przyjemna cisza - nawet przy wartościach autostradowych.

I choć nowy Peugeot 408 wygląda bardzo rasowo, nie zachowuje się tak na drodze. Spora masa i miękko zestrojone zawieszenie to słaby duet na walkę z górskimi serpentynami. Zdecydowanie nie jest to auto stworzone do szybkiej i angażującej jazdy, ale w tych okolicznościach przyrody ciężko było się powstrzymać.

Peugeot 408 to atrakcyjna, ale droga propozycja

Nowy Peugeot 408 prowadzi się naprawdę przyjemnie, ma przestronną kabinę, a w dodatku świetnie wygląda. Nie mam wątpliwości, że w mieście będą się za nim oglądać wszyscy. Zwłaszcza, że niebieski lakier "Obsession" nie wymaga dopłaty. W czasach drożyzny na stacjach paliw dobrą wiadomością jest również to, że Peugeot 408 nie ma dużego apetytu na paliwo. Po przejechaniu 200 km autostradą, miastami i górskimi serpentynami, komputer pokładowy wskazywał 7,5 litra na "setkę".

Ciężko więc zaprzeczyć, że jest to naprawdę atrakcyjny crossover. Nie da się natomiast ukryć, że jest całkiem drogi. Za bazowy wariant "Allure" ze 130-konnym benzyniakiem producent życzy sobie 143 000 zł. Lepiej wyposażony "Allure Pack" wymaga dopłaty 149 500 zł, zaś topowa odmiana "GT" z długą listą bajerów i stylistycznych dodatków, to wydatek rzędu co najmniej 160 350 zł. Znacznie więcej, bo 190 550 zł trzeba zapłacić za odmianę "Allure" z 180-konną hybrydą pod maską. Testowany przez nas wariant 225 HYBRID e-EAT8 GT startuje w Polsce od 213 700. Cóż, nie od dziś wiadomo, że za modne, francuskie produkty dużo się płaci.

Wersja Allure Allure Pack GT
PureTech 130 143 000 zł 149 500 zł 160 350 zł
180 HYBRID 190 550 zł 196 350 zł 207 200 zł
225 HYBRID - 202 850 zł 213 700 zł