Bydgoska opera przekazała tragiczne infromacje. To kolejna strata. "Trudno uwierzyć, że już Cię z nami nie ma"

2026-03-31 10:24

Zaledwie kilka dni po tragicznej śmierci wybitnego tenora Janusza Ratajczaka, do Opera Nova w Bydgoszczy dotarła kolejna przykra wiadomość. W wieku 48 lat nagle zmarł Tomasz Rybka – wieloletni pracownik techniczny i kierownik zespołu oświetleniowców.

Bydgoska opera przekazała tragiczne infromacje. To kolejna strata. Trudno uwierzyć, że już Cię z nami nie ma

i

Autor: Opera Nova w Bydgoszczy/ Facebook

Informację o śmierci Tomasza Rybki przekazała w poniedziałek, 30 marca Opera Nova w Bydgoszczy. W emocjonalnym wpisie podkreślono, że to kolejny cios dla całego zespołu, który wciąż przeżywa stratę swojego solisty.

„Nie zdążyliśmy jeszcze otrząsnąć się po stracie naszego solisty, śp. Janusza Ratajczaka, a dotarła do nas kolejna niezwykle bolesna wiadomość” – czytamy w komunikacie.

Tomasz Rybka, przez współpracowników nazywany „Rybą”, był związany z Operą Nova od ponad dwóch dekad. Kierował zespołem oświetleniowców i odpowiadał za techniczną stronę wielu spektakli, jednak – jak podkreślają jego współpracownicy – był kimś znacznie więcej niż tylko pracownikiem.

„Był człowiekiem niezwykle życzliwym, pogodnym i oddanym swojej pracy. Zawsze można było na Niego liczyć. Nie bez powodu mówiliśmy o Nim „złoty chłopak” – napisano we wpisie.

Swoją przygodę z Operą Nova rozpoczął jeszcze jako student, rozwijając pasję do oświetlenia scenicznego. Z czasem stał się cenionym specjalistą i ważną częścią zespołu, współtworząc zaplecze techniczne spektakli. 

„Tomek współtworzył światło naszych spektakli – to widoczne na scenie, jak i to, którego nie widać, a które tworzy atmosferę naszej codziennej pracy” – podkreślono.

Współpracownicy pożegnali go słowami pełnymi wdzięczności i smutku: 

„Dziękujemy Ci, Tomku, za wszystko. Za Twoją obecność, życzliwość i wiedzę. Trudno uwierzyć, że już Cię z nami nie ma…”.

Śmierć Tomasza Rybki nastąpiła w dniu, w którym odbył się pogrzeb Janusza Ratajczaka – wybitnego tenora Opery Nova, który przez lata zachwycał publiczność w Polsce i za granicą, który zginął tragicznie 23 marca w wypadku drogowym w Przyłubiu niedaleko Bydgoszczy. W wyniku zderzenia z ciężarówką jego samochód został wyrzucony z drogi. Mimo szybkiej pomocy, życia 63-letniego artysty nie udało się uratować.

To wyjątkowo trudny czas dla całego środowiska Opery Nova, które w krótkim czasie straciło dwie ważne i cenione postaci.

Pogrzeb Marcina Przewoźniaka. Warszawa pożegnała go żeglarską pieśnią i limerykiem

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki