Historia Pawła z Bydgoszczy to opowieść o nagłym zwrocie, który całkowicie odmienił życie jego i jego bliskich. Wszystko zaczęło się w listopadzie 2025 roku, kiedy niespodziewanie doznał ataku padaczki. Początkowo lekarze podejrzewali zwykłe zasłabnięcie związane z infekcją – wykonane badania nie wykazały nic niepokojącego.
Niestety, kilka miesięcy później przyszła druzgocąca diagnoza.
W listopadzie 2025 roku Paweł nagle doznał ataku padaczki. Początkowo lekarze podejrzewali zasłabnięcie związane z infekcją. Badanie tomograficzne nie wykazało zmian, dlatego rodzina wróciła do domu z nadzieją, że to jednorazowy incydent. Kilka miesięcy później pojawiła się jednak diagnoza, która zmieniła wszystko - podejrzenie glejaka czwartego stopnia, jednego z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu – czytamy w opisie zbiórki.
Paweł to nie tylko pacjent – to przede wszystkim ojciec, partner i człowiek pełen pasji.
Polecany artykuł:
Najtrudniej jest powiedzieć dzieciom, że tata jest bardzo chory… i nie wiedzieć, czy zdąży się je zobaczyć dorastające. Paweł jest wspaniałym ojcem. Zawsze obecnym, gotowym pomóc, uśmiechniętym. Takim, który potrafi bawić się godzinami, tłumaczyć świat i przytulić wtedy, gdy jest to najbardziej potrzebne – pisze Karolina, narzeczona Pawła.
Bliscy podkreślają, że jego siła i determinacja nie są przypadkowe. Przez lata był związany ze sportem – reprezentował Polskę w boksie, trenował w Astorii Bydgoszcz, a później walczył w barwach Zawiszy Bydgoszcz, biorąc udział w międzynarodowych turniejach. Dziś tę samą waleczność pokazuje w najtrudniejszym pojedynku – o własne życie.
Ta siła nie jest przypadkowa. Przez wiele lat Paweł był związany ze sportem. Reprezentował Polskę w boksie, należał do rozszerzonej kadry olimpijskiej Ateny 2004, a swoje pierwsze sportowe kroki stawiał w klubie Astoria Bydgoszcz. Później jako senior reprezentował barwy Zawiszy Bydgoszcz i brał udział w licznych turniejach międzynarodowych. Dziś jego sportowy charakter i determinacja pomagają mu w najważniejszej walce - o życie. Prosimy was o coś bezcennego: o czas dla Pawła, czas na leczenie – apeluje rodzina.
Paweł ma też marzenia, do których chce wrócić. Niedawno zdobył uprawnienia kierowcy zawodowego i marzy o pracy za kierownicą ciężarówki – najlepiej swojego wymarzonego Mercedesa Actrosa.
Niestety, leczenie glejaka to ogromne koszty, które znacznie przekraczają możliwości finansowe rodziny. Standardowa terapia w Polsce to dopiero początek. Bliscy zbierają środki m.in. na nowoczesne metody leczenia, takie jak terapia TTFields, immunoterapia za granicą, specjalistyczne badania czy rekonstrukcja czaszki po operacji.
Codzienność Pawła i jego najbliższych to dziś nie tylko walka z chorobą, ale także ogromny wysiłek, by zdobyć środki na kolejne etapy leczenia. W ciągu kilku dni udało się zebrać już kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale potrzeby są znacznie większe. Każda wpłata to dla Pawła szansa – na leczenie, na czas i na przyszłość, o którą tak bardzo walczy.
Szczegóły na temat zbiórki dostępne TUTAJ.