Gęsty dym wydobywał się z budynku. Policjanci wbiegli do środka
Jak relacjonują policjanci z komisariatu w Nakle nad Notecią, w ostatnim czasie dyżurny policji w Szubinie otrzymał zgłoszenie o gęstym dymie wydobywającym się z jednego z budynków w Słonawach. Jako pierwsi na miejsce dotarli policjanci. Nie było wiadomo, czy wewnątrz zadymionego domu znajdują się ludzie, dlatego funkcjonariusze natychmiast weszli do środka.
Na piętrze zauważyli zdezorientowanego 63-letniego mieszkańca. Policjanci polecili mu jak najszybciej opuścić budynek. Mężczyzna wyszedł na zewnątrz o własnych siłach i przekazał funkcjonariuszom, że czarny, gryzący dym najprawdopodobniej wydobywa się z mieszkania jego sąsiadki.
- Stróże prawa postanowili wejść do lokalu, aby sprawdzić czy w środku nie ma osób, które mogą potrzebować pomocy. Wewnątrz policjanci zauważyli leżącą kobietę, która nie reagowała na głos i polecenia funkcjonariuszy. Mundurowi wynieśli 74-latkę z zadymionego pomieszczenia. W trakcie kontroli funkcji życiowych kobieta odzyskała przytomność. Od Seniorki czuć było zapach alkoholu – informuje mł. asp. Kamil Smoliński, rzecznik prasowy KPP Nakło nad Notecią.
Zostawiła garnek na kuchence i zasnęła. Policjanci skierowali sprawę do sądu
Strażacy, którzy dotarli na miejsce, sprawdzili budynek i nie znaleźli w nim ognia. Szybko wyjaśniło się jednak, skąd wzięło się tak silne zadymienie. Przyczyną okazał się pozostawiony na włączonej kuchence garnek. Jak ustalono, 74-latka zostawiła garnek na kuchence, a następnie położyła się spać i o nim zapomniała.
- W związku z zaistniałą sytuacją policjanci sporządzili wobec nierozważnej kobiety wniosek o ukaranie do Sądu, który oceni jej zachowanie. Cała sytuacja skończyła się szczęśliwe dla wszystkich mieszkańców, którzy zostali przebadani przez ratowników i nie wymagali hospitalizacji – dodaje mł. asp. Kamil Smoliński.