Potężny wybuch w środku nocy. Celem miał być „Kadafi”?! Nowe ustalenia

Czy nocna eksplozja na bydgoskich Wyżynach była próbą zamachu na jednego z najbardziej znanych przestępców w regionie? Tomasz B., pseudonim „Kadafi”, lub ktoś z jego bliskich miał być celem wybuchu, do którego doszło na parkingu przy ul. Bohaterów Kragujewca. Nieoficjalne ustalenia w tej sprawie przedstawiło Radio PiK. W wyniku eksplozji uszkodzonych zostało siedem samochodów. Na szczęście nikt nie ucierpiał.

Pożar samochodu na ul. Nakielskiej w Bydgoszczy. Z auta nic nie zostało
Autor: Pixabay.com

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w nocy z 2 na 3 listopada na bydgoskich Wyżynach. Około godziny 2 pod samochodem należącym do byłej żony Tomasza B. miał eksplodować podłożony ładunek. Siła wybuchu była na tyle duża, że uszkodzonych zostało łącznie siedem pojazdów. Wśród nich znalazło się BMW, które według nieoficjalnych ustaleń mogło być właściwym celem ataku.

Jak informuje Radio PiK, za eksplozją mogła stać próba zamachu na Tomasza B. lub jego byłą żonę. Mężczyzna jest znany w przestępczym świecie jako „Kadafi” i przez lata kierował jednym z największych gangów narkotykowych działających w regionie.

Wybuch na bydgoskich Wyżynach. Policja prowadzi śledztwo

Sprawą zajmują się śledczy. Bydgoska policja potwierdziła, że otrzymała zgłoszenie dotyczące uszkodzenia kilku samochodów zaparkowanych przy ul. Bohaterów Kragujewca.

W miniony wtorek, 3 listopada, po godzinie 7 otrzymaliśmy zgłoszenie dotyczące uszkodzenia kilku pojazdów na parkingu przyblokowym przy ulicy Bohaterów Kragujewca w Bydgoszczy. W tej sprawie prowadzone jest prokuratorskie śledztwo w kierunku artykułu 164 i 171 kodeksu karnego. Z uwagi na to, że jest to prokuratorskie śledztwo, tyle w tej sprawie mogę powiedzieć – przekazała nadkom. Lidia Kowalska z Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy, cytowana przez Radio PiK.

Postępowanie dotyczy sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa oraz posiadania materiałów wybuchowych bez wymaganego zezwolenia.

Kim jest „Kadafi”? Kierował potężnym gangiem narkotykowym

Tomasz B. przez lata stał na czele jednej z największych grup przestępczych działających w regionie. Gang liczył ponad 100 osób i zajmował się między innymi handlem narkotykami na dużą skalę, wymuszeniami oraz czerpaniem korzyści z prostytucji.

W 2018 roku „Kadafi” został skazany na 15 lat więzienia. Po ogłoszeniu wyroku nie stawił się jednak do odbycia kary i zaczął się ukrywać. W ręce funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji wpadł dopiero pod koniec października 2019 roku. Został zatrzymany podczas przygotowań do kolejnego przestępstwa – planowanego porwania małopolskiego biznesmena dla okupu.

Jak podaje Radio PiK, proces w tej sprawie nadal trwa.

Pokój zbrodni - Kielce - zabił rodzinę

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI