Uratowali przed śmiercią już 70 osób zakażonych koronawirusem. Policjanci z Bydgoszczy oddają osocze

2020-11-20 11:28 KORZ, EIB

Jest ich trzech. W każdym z nich inna krew. Ale przyświeca im jeden cel. Dzięki krwi uratować życie jak największej liczbie osób, które mogą umrzeć na koronawirusa. Osocze oddali już 21 razy. Ostatni raz jeden z nich oddał część siebie, by uratować ludzkie życie w czwartek o 9 rano. Policjantom z Bydgoszczy nikt nie każe tego robić. Robią bo tak karze im sumienie.

Policjanci z Bydgoszczy oddają osocze dla chorych na koronawirusa

Jacek Olejniczak. Leszek Guza. Adam Bordewicz. Pierwszy jest zastępcą komendanta komisariatu, dwaj pozostali pracują w wydziale kryminalnym. Każdy z nich ma po czterdziestce i ponad 20 lat służby w policji. To oni w połowie kwietnia rozłożyli komisariat policji na bydgoskich Błoniach na łopatki. Po tym jak zachorowali na koronawirusa, ponad 90 ich kolegów trafiło na przymusową kwarantannę. Komisariat został zamknięty.

Zobacz także: Koronawirus: Jesteś ozdrowieńcem? Oddaj swoje osocze! Gdzie w Bydgoszczy oddać osocze?

Policjanci wyzdrowieli. Dzięki temu osocze z ich krwi jest jedynym sprawdzonym lekiem, który pomaga w walce z koronawirusem. osocze ozdrowieńców należy podać chorym w odpowiednim czasie. By do tego doszło i lekarz mógł nim leczyć chorych, musi jednak je mieć.

Jacek, Leszek i Adam oddali osocze już 21 razy. Ostatni raz Leszek zrobił to w czwartek (19.11.2020) rano. Nikt do tego ich nie zmusza. Cała trójka wie, że dzięki ich ofiarności powstało ponad 70 porcji bezcennego lekarstwa. Oni za trzy jego porcje dostają 8 czekolad. Nie sprzedadzą ich żadne pieniądze. Nie powiedzą, jak one smakują.

Żadnego z nich nikt nie namawiał do tego aby oddawać osocze. Robią to, bo coś im to karze robić. Złośliwcy twierdzą, że decydują się na oddawanie osocza, by zrobić wrażenie na pięknej Monice. Piękna Monika to komendant ich komisariatu.

Podinspektor Jacek Olejniczak osocze oddał 5 razy. Powód jest prosty. Jest alergikiem. Teraz przyjmuje zastrzyki.

Przeczytaj: Zginął, jadąc motoambulansem ratować życie. W domu czekały na niego maleńkie dziecko i narzeczona

Pierwszy pacjent wyleczony osoczem ozdrowieńca