Bydgoszcz od kilku sezonów czekała na ten moment. Dwa lata temu marzenia o awansie odebrał Górnik Wałbrzych, rok później lepsze okazało się Miasto Szkła Krosno. Tym razem historia napisała jednak szczęśliwe zakończenie.
Środowy, piąty mecz finału play-off z ŁKS-em Łódź był prawdziwym sportowym thrillerem. W hali przy ulicy Toruńskiej nie było wolnych miejsc. Kibice wykupili bilety błyskawicznie i od pierwszych minut nieśli Astorię głośnym dopingiem.
Spotkanie długo było bardzo wyrównane. Po dwóch kwartach minimalnie prowadzili goście z Łodzi, których liderem był fenomenalny Jaquan Carlos. Rozgrywający ŁKS-u zdobył aż 36 punktów i przez moment wydawało się, że może odebrać bydgoszczanom upragniony awans.
Decydująca okazała się jednak trzecia kwarta. Astoria wrzuciła wyższy bieg, a liderami zespołu byli Karol Kamiński i Matryce Kimbrough. Kamiński zakończył mecz z dorobkiem 34 punktów, trafiając pięć rzutów za trzy. Kimbrough dołożył 27 oczek i w najważniejszym momencie sezonu przypomniał, dlaczego był jednym z kluczowych zawodników drużyny.
W końcówce łodzianie próbowali jeszcze odrobić straty, ale bydgoszczanie nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa. Po końcowej syrenie hala eksplodowała z radości. Były łzy szczęścia, owacje i wielka feta z kibicami.
Enea Abramczyk Astoria pokonała ŁKS Coolpack Łódź 96:87 i po latach wraca do koszykarskiej elity.
Enea Abramczyk Astoria – ŁKS Coolpack Łódź 96:87
(20:20, 18:21, 30:19, 28:27)