Gołoledź sparaliżowała kolej. Pasażerowie w rozpaczy. "Musiałem odwołać badania lekarskie"

2026-01-29 10:02

Kolejny dzień chaosu na kolei. Gołoledź, która zaatakowała zachodnią Polskę w poniedziałek, 26 stycznia, unieruchomiła większość pociągów, a pasażerowie czują się odcięci od świata. Wśród nich pan Przemysław, mieszkaniec Kostrzyna nad Odrą (woj. lubuskie), który przez odwołane kursy nie dotarł na ważne badania lekarskie w Szczecinie.

Super Express Google News

Pociągi stoją, pasażerowie bezradni

Mimo, iż od ataku zimy minęło już kilka dni, jego skutki wciąż są odczuwalne. W Kostrzynie sytuacja jest dramatyczna. Z powodu oblodzenia trakcji elektrycznej odwołano większość połączeń – zarówno regionalnych, jak i dalekobieżnych. Nie kursują pociągi do Szczecina, Zielonej Góry, Wrocławia, Katowic, Krakowa czy Berlina. Komunikacja zastępcza działa tylko częściowo.

– Miałem zaplanowane badanie rezonansu w Szczecinie. Musiałem je przełożyć, bo pociągi po prostu nie jechały – mówi w rozmowie z „Super Expressem” pan Przemysław Kamiński, który z powodu trudnej sytuacji na kolei nie mógł odbyć zaplanowanej podróży.

Jak dodaje, podróż koleją stała się w ostatnich dniach loterią.

– Odradzam innym jazdę pociągiem, jeśli muszą być gdzieś na czas. Można utknąć na wiele godzin – podkreśla.

Starsi, rodzice z dziećmi, uczniowie – wszyscy mają problem

Pan Przemysław regularnie korzysta z transportu publicznego, by dojeżdżać na konsultacje lekarskie czy odwiedzać bliskich. Jak mówi, to nie pierwszy raz, gdy kolej zawodzi.

– Takie sytuacje zdarzają się coraz częściej. Słyszę to od innych pasażerów: starszych osób, matek z dziećmi, ludzi jadących do pracy czy młodzieży do szkoły – relacjonuje.

Najbliższe terminy wizyt w Szczecinie nasz rozmówca ma już wyznaczone na 9 i 12 lutego. Ale czy uda mu się tam dotrzeć?

– Nie mam pewności, czy pociągi w ogóle pojadą. Polregio informuje, że kursują tylko składy spalinowe, ale i to nie daje gwarancji – mówi.

Próby znalezienia alternatywy zakończyły się fiaskiem

Pan Przemysław próbował ominąć kolejowe utrudnienia, planując podróż przez Gorzów Wielkopolski i dalej autobusem do Szczecina. Niestety – bez skutku.

– Nawet pociągi do Gorzowa były opóźnione lub odwołane. Ryzyko, że nie dotrę, było zbyt duże. Ostatecznie zrezygnowałem z podróży – opowiada.

Perony jak lodowisko. „W każdej chwili mogę trafić do szpitala”

Sytuacja na samej stacji również budzi grozę. Perony są tylko częściowo posypane piaskiem, a większość powierzchni pokrywa lód.

– To wygląda bardzo źle. Perony są śliskie, nieodśnieżone. A ja mam kolano po siedmiu operacjach. Jeden upadek i mogłaby mnie czekać ósma – mówi pan Przemysław.

Jak podkreśla, poruszanie się po stacji wymaga ogromnej ostrożności.

– To nie jest bezpieczne. Ryzyko upadku jest naprawdę duże – dodaje.

Pasażerowie apelują: przywróćcie normalny ruch

Mieszkańcy Kostrzyna mają dość. Chcą, by kolej jak najszybciej uporała się z oblodzeniem i przywróciła regularne kursy.

– Mam nadzieję, że sytuacja się poprawi, a osoby odpowiedzialne za infrastrukturę w końcu coś z tym zrobią – apeluje pan Przemysław.

Jednocześnie obawia się, że powrót do normalności może potrwać.

– Nie sądzę, żeby ruch szybko wrócił na właściwe tory – podsumowuje.

Zima w Polsce i na świecie. Sprawdź, ile wiesz o mrozie, śniegu i rekordach!
Pytanie 1 z 10
Kiedy rozpoczyna się astronomiczna zima w Polsce?
"Polskie Pompeje" w Kostrzynie. Czas zatrzymał się tutaj 80 lat temu

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki