W szpitalu przy Dekerta trwa w remont. Przebudowywany jest między innymi hol, przeniesiona zostanie centralna rejestracja oraz... zlikwidowana zostanie apteka, a w jej miejscu powstanie sklepik. To zaniepokoiło część gorzowian, którzy boją się, że po leki będą musieli iść prawie kilometr.
Zarząd szpitala zapewnia, że chciałby wybudować aptekę na miejscu, ale to w dużej mierze zależy od decyzji ministra zdrowia.
- Według ustawy aptekę można otworzyć wtedy gdy druga znajduje się nie bliżej niż w odległości tysiąca metrów od tej pierwszej. W naszym wypadku jest to trochę ponad 900 metrów. Z tym, że jeśli istnieje ważny interes pacjenta, a w naszym wypadku zdecydowanie tak jest, to minister zdrowia może odstąpić od tych uwarunkowań związanych z odległością jednej apteki od drugiej. Mamy nadzieję, że tak własnie się stanie - przyznał Robert Surowiec, wiceprezes szpitala.
Jeśli szpital otrzyma pozwolenie na budowę apteki to ma być ona większa i lepsza niż do tej pory.
- Chcemy, żeby to była samoobsługowa apteka, w której oprócz leków będzie można kupić choćby sprzęt ortopedyczny. Zależy nad także na tym, żeby apteka była całodobowa. I pracujemy nad tym - dodaje wiceprezes.
Sam remont holu już się rozpoczął. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem prace zakończą się na przełomie marca i kwietnia.