Gorzowska załoga szpitala NARAZIŁA na zagrożenie pacjentów z Jordanowa?

2020-11-20 18:42 kły
Koronawirus. le jest zakażeń w woj. śląskim? Nowe dane [24.11.2020]
Autor: DOMIN zdjęcie ilustracyjne

Prokuratura w Gorzowie zajmuje się zawiadomieniem złożonym przez kierowców karetek. Zarząd gorzowskiej lecznicy jeszcze nie otrzymał oficjalnego pisma i czeka na nie. Wtedy też podejmie ewentualne kroki.

W lipcu kilku pensjonariuszy Domu Pomocy Społecznej trafiło na gorzowski oddział zakaźny przy ul. Walczaka. Mieli długo czekać na przyjęcie, co mogło ich bezpośrednio narazić na utratę zdrowia.Właśnie pod tym kątem prowadzone jest postępowanie. Za ten czyn grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

- Karetki czekały z pacjentami pod szpitalem aż zostaną oni przyjęci na oddział. Stały one jakiś okres czasu. Zarzuty dotyczą załogi, że tak powiem szpitala, która nie chciała czy nie przyjęła bezpośrednio po przywiezieniu tych osób- wyjaśnia Łukasz Gospodarek, rzecznik gorzowskiej prokuratury.

Jak powiedziała Agnieszka Wiśniewska, rzecznik gorzowskiego szpitala- zarząd lecznicy czeka na oficjalną informację w tej sprawie i wtedy się do niej ustosunkuje.

Przypomnijmy- w lipcu w Lubuskiem w Jordanowie pojawiło się pierwsze ognisko COVID-19. W DPS-ie zarażonych zostało 29 osób, w tym 20 pracowników. Podopieczni przywiezieni zostali do Gorzowa.