Lasy pełne grzybów! Ale tylko dla wtajemniczonych

2019-09-21 15:50 DUT
Grzyby
Autor: Dariusz Dutkiewicz Kto nie chce zbierać może kupić ale co to za przyjemność.

Mieszkaniec Gorzowa na napełnienie po brzegi prawdziwkami dwóch sporych wiaderek potrzebował zaledwie dwóch godzin. Tyle tylko, że po tak obfity plon, jako wytrawny grzybiarz wybrał się tam, gdzie sądził że grzyby będą czyli aż pod Krzeszyce.

Pan Marian ma prawie 60 lat, a miłośnikiem grzybobrania jest od pół wieku. I zawsze jesienią krąży po lasach w północnej części regionu. Szczególnie upodobał sobie tereny przy trasie ze Skwierzyny do Kostrzyna, głównie w okolicach Krzeszyc i dalej Słońska. Jak podkreśla, na kilku metrowym pasie po obu stronach drogi dominują brzozy i podłoże jest trawiaste. To idealne dla prawdziwków i kozaków. Ta teza potwierdziła się w czwartek, kiedy to w ciągu zaledwie dwóch godzin zebrał prawie dwieście borowików. I wszystkie przepiękne, wymiarowe. Teraz grzyby czeka suszenie czy marynowanie. Nie mówiąc już o duszeniu w śmietanie. Do tego ziemniaczki i obowiązkowo potrawa posypana musi być aromatycznym koperkiem.

Grzyby
Autor: Dariusz Dutkiewicz Żeby zebrać takie wiaderko trzeba się trochę nachodzić.

O ile pan Marian zbiera grzyby na swój użytek, o tyle wielu Lubuszan z owoców grzybobrania żyje. Na targowisku w Międzyrzeczu spotkaliśmy kilku sprzedawców, którzy oferowali plon swych porannych spotkań z naturą. Jak podkreślali, tegoroczny sezon jest fatalny. Susza spowodowała, że dopiero w połowie września pojawiły się pierwsze grzyby. Początkowo kurki, ale teraz także podgrzybki i kozaki.

Grzyby
Autor: Dariusz Dutkiewicz Ile trzeba zapłacić za grzyby?

O wysypie trudno mówić stąd ceny są wysokie. O dziwo, najtańsze są... kozaki, bo jak twierdzi nasza rozmówczyni, grzyb ten nie cieszy się popularnością, a dodatkowo większość klientów nie ma pojęcia jak go przyrządzić. Dlatego za pudełko zawierające kilkanaście dorodnych kozaków trzeba zapłacić 10 zł. Raz tyle kosztuje takie samo pudełko wypełnione kurkami czy podgrzybkami. I tutaj trzeba przyznać, że wszystkie równe, wymiarowe. No i jak zwykle króluje smakowo ale i cenowo, prawdziwek. Ten to się ceni! Za pudełeczko trzeba wyłożyć 25 - 30 zł. Jeżeli ktoś jest smakoszem grzybów, to jest to ostatnia chwila, aby ich posmakować, bo zimne noce powodują, że to pewnie ostatnie podrygi tegorocznego lichego grzybowego sezonu.