Lubuskie: Odstrzał dzików nie zagraża ich populacji - zapewniają myśliwi

2020-01-19 11:18 MGA
Locha z młodymi
Autor: iisjah / pixabay.com

W lubuskim w związku z wirusem ASF, czyli Afrykańskiego Pomoru Świń, zostanie zabitych dwa tysiące zwierząt. Pierwszy odstrzał już się odbył.

Dwa tysiące zwierząt przeznaczonych do zabicia to bardzo dużo, ale specjaliści zaznaczają, że to silny gatunek i szybko się odbuduje.

- Ilość pokarmu, która znajduje się na polach, nawet gdybyśmy dzisiaj zredukowali populację dzika do absolutnego minimum, czyli powiedzmy do 1%, to ten dzik jest w stanie się odbudować w ciągu pięciu lat, wrócić do normalnych stanów. A może nawet i szybciej - uważa Mateusz Karkoszka ze Stowarzyszenia Łowiectwa Nowoczesnego Pasjonaci.

Jak zapewniają myśliwi polowania odbywają się zgodnie z etyką myśliwską.

- Ja, jako myśliwy, i zdecydowana większość moich kolegów w życiu nie strzeli do lochy, która prowadzi maluchy. Jest coś takiego jak etyka myśliwego. Jeśli ma wykonać plan dzików to woli odstrzelić sztuki, które nie są sztukami już zaprosionymi bądź prowadzącymi małe. Przyrodę też trzeba chronić tak, by zwierząt w lasach nie brakowało - dodaje Mateusz Karkoszka.

Pierwszy odstrzał dzików odbył się 15. stycznia, kolejny zaplanowano na 31. stycznia. Decyzje wydał w grudniu wojewoda lubuski na wniosek wojewódzkiego lekarza weterynarii w związku z wystąpieniem w lubuskich lasach wirusa afrykańskiego pomoru świń. Od listopada w naszym regionie znaleziono ponad 60 dzikich zwierząt zarażonych chorobą.