Niemowlę miało dostawać za mało jedzenia
Prokuratura Rejonowa w Gorzowie Wielkopolskim zakończyła śledztwo i skierowała do Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim akt oskarżenia przeciwko rodzicom małego chłopca z okolic Witnicy w woj. lubuskim.
Śledczy zarzucają im znęcanie się nad małym synkiem, działanie ze szczególnym okrucieństwem, spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.
Według ustaleń prokuratora dramat dziecka trwał od sierpnia do grudnia 2025 r. Chłopiec miał nie otrzymywać wystarczającej ilości pokarmu ani mieszanki mlecznej odpowiedniej do jego wieku. Śledczy wskazują również na poważne zaniedbania higieniczne. Mimo pojawiających się niepokojących objawów rodzice mieli nie zapewnić synowi koniecznej pomocy medycznej.
Chłopiec trafił do szpitala w stanie ciężkim
Sprawa wyszła na jaw w grudniu 2025 r., kiedy czteromiesięczne dziecko zostało przyjęte do szpitala w ciężkim stanie. Wtedy to personel medyczny nabrał podejrzeń, że obrażenia i stan niemowlęcia mogą być skutkiem przemocy oraz długotrwałych zaniedbań. O sytuacji zawiadomiono policję.
Następnie służby rozpoczęły zabezpieczanie dokumentacji medycznej, przesłuchiwanie świadków oraz ustalanie warunków, w których przebywało dziecko. Śledczy analizowali również, czy rodzice prawidłowo karmili syna, zapewniali mu higienę i reagowali na pogarszający się stan zdrowia.
Po zakończeniu hospitalizacji chłopiec nie wrócił pod opiekę rodziców. Został objęty pieczą zastępczą. Do rodziny zastępczej trafił trafić również jego czteroletni brat.
Rodzice mieli unikać pracowników pomocy społecznej
Rodzina korzystała z finansowego wsparcia Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Witnicy. Miała także przydzielonego asystenta rodziny. Pracownicy ośrodka wskazywali jednak, że współpraca z rodzicami była bardzo trudna. Małżeństwo miało traktować próby kontroli warunków panujących w domu jako ingerowanie w prywatne życie.
– Współpraca była trudna, rodzice byli oporni. Uważali, że to atak na prywatność i wtrącanie się – mówił wcześniej Tomasz Taupa, kierownik miejscowego ośrodka pomocy społecznej w rozmowie z dziennikarzami tvn24.pl.
Rodzice nie przyznają się do winy
Oboje oskarżeni konsekwentnie nie przyznają się do popełnienia zarzucanych czynów. Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec nich tymczasowe aresztowanie. Środek ten był następnie przedłużany. Rodzice nadal pozostają w areszcie i stamtąd będą oczekiwać na rozpoczęcie procesu.
Akt oskarżenia obejmuje kilka zbiegających się przepisów Kodeksu karnego. Prokuratura zarzuca rodzicom między innymi znęcanie się nad osobą nieporadną ze względu na wiek, znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem i narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.
Rodzicom grozi teraz kara nawet do 20 lat więzienia.