Tragiczna śmierć 4-latka. Szokujące wyznanie świadka wypadku. Chłopiec zmarł w ramionach tatusia

2021-10-11 16:22
Rozjechał 4-latka na ulicach Gorzowa. Części ciała leżały na chodniku
Autor: Policja Lubuska Rozjechał 4-latka na ulicach Gorzowa. "Części ciała leżały na chodniku"

Makabra na ulicach Gorzowa Wielkopolskiego. Kierowca chevroleta potrącił 4-letniego chłopca, który zginął na miejscu. Wszystko działo się na oczach ojca. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. Dotarliśmy do świadków tego zdarzenia. Ich relacje są wstrząsające.

Tragiczny wypadek w Gorzowie Wielkopolskim miał miejsce w niedzielę (10 października), około godz. 17:30 na skrzyżowaniu ulic Armii Polskiej i 30 stycznia. Kierujący chevroletem stracił panowanie nad swoim pojazdem, wypadł z jezdni na chodnik, gdzie stał czteroletni chłopczyk ze swoim ojcem, a następnie uderzył w ścianę budynku. W zdarzeniu uczestniczył jeszcze drugi samochód. Niestety obrażenia odniesione przez dziecko podczas potrącenia okazały się śmiertelne. 4-latek zmarł na oczach swojego ojca. Kierujący chevroletem nie zatrzymał się, by udzielić pomocy poszkodowanym, tylko uciekł pieszo z miejsca zdarzenia. Trwają jego poszukiwania.

Czytaj też: Gorzów Wielkopolski. 4-letni chłopczyk zginął na oczach ojca. Trwa obława na sprawcę [AKTUALIZACJA]

Rozjechał 4-latka na ulicach Gorzowa. "Części ciała leżały na chodniku"

Dotarliśmy do świadków tego zdarzenia, a ich relacje są wstrząsające. Pan Damian był na miejscu chwilę po tym, jak rozegrała się tragedia. Jako jeden z pierwszych widział załamanego ojca i zwłoki dziecka.

- Dojechałem na miejsce przed służbami. Nie wiedziałem, co się dzieje. Wysiadając z samochodu, podszedł do mnie człowiek i powiedział, że ofiara jest koło sklepu. Zobaczyłem siedzącego mężczyznę. Okazało się, że to mój znajomy. Dziecka nie widziałem. Powiedział: "Damian, dziecko mi zabili". Spojrzałem na dół. Dziecko było przykryte, wystawały nóżki. Widok był przerażający. Części ciała leżały na chodniku, a na ścianie był odprysk krwi. Widok był straszny - powiedział świadek tego zdarzenia.

Kierowcy chevroleta nie było już na miejscu, ale kamera zamontowana w jego samochodzie go zarejestrowała. Sprawcę wypadku widział także pan Kamil, który nie był świadomy tego, co rozegrało się na gorzowskich ulicach.

Gorzów Wielkopolski. Świadek tragicznej śmierci 4-latka: "Widziałem sprawcę. Rozmawiał przez telefon, potem podjechał samochód, a on do niego wsiadł i odjechał"

- Widziałem sprawcę. Rozmawiał przez telefon, potem podjechał samochód, a on do niego wsiadł i odjechał w stronę ulicy Armii Polskiej - mówi nam pan Kamil. - Jakbym wiedział, że to jest on to zastawiłbym drogę swoim autem - dodaje.

Pan Kamil przyznaje, że sprawca rozmawiał z kimś przez telefon w obcym języku. Kim jest pirat który rozjechał 4-latka? Ciągle trwają jego poszukiwania. Obecnie poszukują go policjanci ze wszystkich pionów gorzowskiej komendy oraz z oddziałów prewencji. Nie wykluczamy, że zbiegł, gdyż mógł prowadzić auto pod wpływem alkoholu bądź narkotyków - powiedział rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy.

Gorzów Wielkopolski. Sprawca śmiertelnego potrącenia schował się przed policją?

Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, sprawcą zdarzenia jest Krystian K. Wedle naszych informacji mężczyzna sam prowadził wypożyczalnię aut. W swoim mieście jest dobrze znany. Jak podkreśla nasza informatorka, sprawca tragedii wywodzi się ze społeczności Romów. Jej zdaniem może to być jego atut w obecnej sytuacji.

Czytaj też: Gorzów Wielkopolski. Kim jest pirat który rozjechał 4 latka? Nowe FAKTY

Policjanci proszą o kontakt każdą osobę, która była świadkiem lub widziała uczestników tego wypadku zarówno przed jak i po zdarzeniu. Wszelkie informacje można przekazywać pod numerem alarmowym 112 lub 47 79 125 11 - czytamy w komunikacie policji.

Sonda
Czy czujesz się bezpiecznie na polskich drogach?
Wstrząsające relacje świadków wypadku w Gorzowie
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE