Ostrów Wielkopolski ma swojego doktora Dolittle! To... policjant! [ZDJĘCIA]

2020-09-15 10:03 Ewa Ruszkiewicz
Tomasz Morawek to ostrowski doktor Dolitte
Autor: KMP Ostrów Tomasz Morawek to ostrowski doktor Dolitte

Ratował już potrąconego jelonka, przeprowadzał jeże przez drogę, odnalazł dom zagubionego psiaka czy wyciągnął z silnika uwięzionego kota… To starszy aspirant Tomasz Morawek - policjant z ostrowskiej drogówki. - Mówimy na niego doktor Dolitte - mówi mł. asp. Małgorzata Michaś, rzeczniczka ostrowskiej komendy. Wszystko dlatego, że policjant na służbie ratuje zwierzęta w potrzebie! - Ja mówię do zwierząt… - skromnie przyznaje funkcjonariusz.

Na co dzień łapie piratów drogowych. Nie ma litości dla tych, co w samochodzie mają ciężką nogę albo jadą na podwójnym gazie. - Policjantem jestem od 15 lat. To było moje marzenie z dzieciństwa - mówi. Jego koledzy to potwierdzają: Tomasz Morawek to policjant z pasji i z powołania. Ale oprócz stania na straży ładu i porządku na drodze, Morawek ma jeszcze jedną zaletę! Bezinteresownie pomaga zwierzętom w potrzebie, a na jego służbie takich nie brakuje… - Zwierzaki chyba wyczuwają, że nasz doktor Dolitte akurat jest na posterunku - śmieje się mł. asp. Małgorzata Michaś, koleżanka z pracy Morawka.

CZYTAJ: Ford i Ida szukają nowego domu. Ty też możesz dać im… MIŁOŚĆ

Jedną z pierwszych akcji młodego policjanta było zabezpieczanie gaszenia pożaru budynków gospodarczych.  - I to właśnie tam podszedł do mnie bezdomny pies, po prostu szukał towarzystwa i chyba nowego domu - opowiada Morawek. Jak się dla policjanta skończyła ta akcja? Zabrał psiaka do domu. - Dostał imię: Szyszka - mówi policjant.

Potem podobnych zdarzeń było już tyle, że trudno zliczyć.

ZOBACZ TAKŻE: ZATŁUKLI Bąbla na śmierć! "Bez powodu uderzali go cegłą i szpadlem"

Raz, w Ociążu pod Ostrowem, został wezwany do wypadku samochodowego. Potrącony został młody jelonek. Aspirant Morawek odnalazł ranne zwierzę w rowie i na własnych rękach zaniósł je do weterynarza. Innym razem przeprowadził przez drogę - rodzinę jeży. - Zauważyłem, że chcą przejść przez ruchliwą ulicę, więc wstrzymałem ruch - mówi policjant. Morawek ma na swoim koncie też uratowanego z samochodowego silnika kota. - Szukałem też już nie raz właścicieli zgubionych psów - mówi Morawek. Na szczęście wszystkie takie interwencje kończą się happy endem. - Kocham zwierzęta i po prostu z nimi rozmawiam - przyznaje skromnie ostrowski doktor Dolitte.

Koniec lata w Bieszczadach. Widoki w z Połoniny Caryńskiej

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.