Rozczulona wspólną przyszłością z rozwodnikiem, który, jak zapewniał zgromadził po latach pracy w kopalni pokaźna sumkę, zgodziła się na przysługę, o którą poprosił John.
Kobieta miała odebrać za niego paczkę, wcześniej wpłacając jednak na podane konta łącznie prawie 18 tys. zł.
Ostatnie pieniądze przesłała w grudniu, ale do minionego weekendu paczki się nie doczekała. Natomiast konto internetowe Johna zniknęło razem z jej pieniędzmi.
52-latka zgłosiła oszustwo koszalińskim śledczym. – Prowadzimy dochodzenie – mówi kom. Monika Kosiec, rzecznik koszalińskiej policji.