Spis treści
Rozrusznik serca dał przełom w śledztwie
Śledczy od początku podejrzewali, że makabryczne odkrycie może dotyczyć osoby zaginionej w ostatnich latach. Teraz te przypuszczenia nabrały realnych kształtów.
– Wiemy, że jest on właścicielem rozrusznika serca znalezionego przy ludzkim szkielecie. Z bardzo dużym prawdopodobieństwem to są też jego kości – przekazała PAP prok. Ewa Dziadczyk z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.
Prokuratura dysponowała zarówno profilem DNA, jak i pełnymi danymi personalnymi mężczyzny, który zaginął około pięciu lat temu. To właśnie te informacje pozwoliły na szybkie powiązanie odnalezionego rozrusznika z konkretną osobą.
Materiał porównawczy trafił już do Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, gdzie specjaliści mają ostatecznie potwierdzić tożsamość zmarłego.
Wędkarz znalazł czaszkę. Policja odkryła resztę
Przypomnijmy: 6 kwietnia wędkarz natknął się na ludzką czaszkę na terenie rewitalizowanych stawów przy ul. Narutowicza. To miejsce, gdzie powstaje nowa strefa wypoczynku dla mieszkańców.
Po zabezpieczeniu terenu policjanci odnaleźli kolejne elementy szkieletu – m.in. kości długie, miednicę, fragmenty odzieży oraz wspomniany rozrusznik serca.
Już dzień później prokuratura wykluczyła, że szczątki mogą pochodzić z czasów II wojny światowej. Ustalono natomiast, że należą do mężczyzny.
Śledztwo trwa. Co mogło się wydarzyć?
Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Szczecinku w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. To oznacza, że na tym etapie nie ma dowodów wskazujących na udział osób trzecich, choć – jak podkreślają śledczy – żadna hipoteza nie została wykluczona.
Kluczowe pytania, na które muszą odpowiedzieć biegli:
- jak długo ciało znajdowało się w wodzie,
- w jakich okolicznościach doszło do śmierci,
- czy mężczyzna mógł ulec nieszczęśliwemu wypadkowi,
- czy jego zaginięcie mogło mieć dramatyczne tło.
Prace rewitalizacyjne wstrzymane
Teren stawów, gdzie doszło do odkrycia, jest objęty dużą inwestycją miejską. Po znalezieniu szczątków wszystkie roboty natychmiast przerwano. Do czasu zakończenia czynności śledczych i badań teren pozostaje wyłączony z prac.
Kluczowe będą wyniki badań DNA
Wyniki badań DNA z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego mają przesądzić o identyfikacji mężczyzny. Dopiero wtedy śledczy będą mogli odtworzyć ostatnie znane fakty z jego życia i spróbować ustalić, jak doszło do tragedii.