Niemcy zachwyceni polskim kurortem. Nie chodzi tym razem o Świnoujście. Mówią o nim "polski Dubaj"

2026-04-28 11:50

Niemiecki portal travelbook.de nie ma wątpliwości: nad Bałtykiem wyrósł kurort, który zaskakuje nawet stałych bywalców polskiego wybrzeża. I – co najciekawsze – wcale nie chodzi o Świnoujście, Międzyzdroje czy Kołobrzeg. Niemcy zachwycili się Jarosławcem, a tamtejszy sztuczny, ogromny pas plaży okrzyknęli mianem… „polskiego Dubaju”.

Największa sztuczna plaża w Europie? Właśnie w Jarosławcu

Jak podkreśla travelbook.de, w niewielkim Jarosławcu nad Bałtykiem w ostatnich latach powstał gigantyczny, sztucznie usypany odcinek plaży – dziś uznawany za największy tego typu projekt w Europie. Niemcy porównują go do Dubaju, bo – podobnie jak w metropolii nad Zatoką Perską – to właśnie sztucznie ukształtowana linia brzegowa stała się wizytówką miejscowości.

Co ciekawe, projekt wcale nie powstał z myślą o turystach. To odpowiedź na wieloletni problem erozji klifu, który przez dekady był podmywany przez Bałtyk. Aby ratować infrastrukturę, polskie służby morskie zdecydowały się na szeroko zakrojone działania ochrony wybrzeża – w tym regularne dostarczanie piasku z dna morza.

Kiedyś zapomniany, dziś modny. Jarosławiec rośnie w siłę

Portal przypomina, że polskie wybrzeże od lat jest jedną z najważniejszych destynacji turystycznych w kraju, a miliony gości – w tym ogromna liczba Niemców – odwiedzają je każdego roku. Jarosławiec długo pozostawał w cieniu większych kurortów, ale to się zmienia.

Dzięki spektakularnemu poszerzeniu plaży – według mediów nawet do ok. pięciu hektarów – miejscowość zaczęła przyciągać coraz więcej turystów. Szeroki, jasny piasek i nowa przestrzeń rekreacyjna sprawiły, że „polski Dubaj” stał się jednym z najczęściej fotografowanych fragmentów wybrzeża.

Promenady, punkty widokowe i gastronomia. Kurort rośnie z każdym rokiem

Jak zauważa travelbook.de, inwestycje nie skończyły się na samej plaży. Wzdłuż klifu powstały nowe punkty gastronomiczne, odcinki promenady oraz miejsca widokowe. Jarosławiec z roku na rok zyskuje coraz bardziej kompletną ofertę turystyczną, co tylko wzmacnia jego pozycję na mapie wakacyjnych hitów.

Dlaczego plaża „rośnie”?

Niemiecki portal zwraca uwagę, że sztuczna plaża nie jest konstrukcją „raz na zawsze”. Aby utrzymać jej szerokość, konieczne są regularne prace – wiatr i fale nieustannie zabierają piasek, dlatego co pewien czas trzeba go uzupełniać. W praktyce oznacza to, że plaża… stale „odrasta”, a w niektórych okresach wygląda nawet na jeszcze szerszą niż wcześniej.

Nie brakuje też krytyki. Ekologowie ostrzegają

Choć projekt w Jarosławcu jest chwalony za skuteczną ochronę klifu i rozwój turystyki, travelbook.de przypomina, że podobne inwestycje budzą kontrowersje. Europejska Agencja Środowiska zwraca uwagę, że sztuczne zasilanie plaż ingeruje w naturalne procesy i może zmieniać lokalne ekosystemy. Do tego wymaga stałych nakładów – bez regularnych prac efekt szybko by zniknął.

„Polski Dubaj” podbija niemieckie media

Jedno jest pewne: Jarosławiec właśnie trafił na radar niemieckich turystów. A jeśli zachwyt naszych zachodnich sąsiadów przełoży się na kolejne wakacyjne wybory, to „polski Dubaj” może stać się jednym z najgorętszych punktów nad Bałtykiem.

Quiz. Co jest "naj" nad Bałtykiem?
Pytanie 1 z 10
Najwyższa latarnia morska w Polsce znajduje się...
Dwa oblicza jednej plaży

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki