- Sąd Okręgowy w Koszalinie przyjął apelacje w sprawie pożaru escape roomu
- Sprawa trafi w kwietniu do Sądu Apelacyjnego w Szczecinie
- Wyrok I instancji zapadł 21 listopada 2024 r. i jest nieprawomocny
- Organizator i pracownik escape roomu zostali skazani na 2 lata więzienia
Nieprawomocny wyrok dla czworga oskarżonych o umyślne stworzenie niebezpieczeństwa wybuchu pożaru w escape roomie i nieumyślne doprowadzenie do śmierci pięciu 15-latek zapadł 21 listopada 2024 r. przed Sądem Okręgowym w Koszalinie.
Sędzia Sylwia Dorau-Cichoń skazała organizatora escape roomu Miłosza S. i jego pracownika Radosława D. na dwa lata więzienia, zaliczając na poczet tej kary stosowany wcześniej wobec nich areszt. Zakazała im na 10 lat prowadzenia działalności gospodarczej usługowej związanej z kulturą, sportem, rozrywką i rekreacją. Babcia Miłosza S. – Małgorzata W. – i matka Beata W. zostały skazane na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata.
Oskarżeni solidarnie mają zapłacić każdemu z rodziców zmarłych dziewcząt po 200 tys. zł nawiązki. W sumie 2 mln zł.
Po ogłoszeniu wyroku strony procesu zapowiadały wnioski o pisemne uzasadnienie wyroku i złożenie apelacji. Rodzice zmarłych dziewcząt, będący oskarżycielami posiłkowymi, nie zgadzali się z ich zdaniem „rażąco niską karą”. Obrońcy Miłosza S. wskazywali na wysokość orzeczonej nawiązki, a adwokat Radosława D. kwestionował winę swojego klienta. Sprawa jednak w sądzie okręgowym utknęła na ponad rok, bo zobowiązana do sporządzenia uzasadnienia sędzia była na zwolnieniu lekarskim. Wróciła w 2026 r.
– Skarżący złożyli apelacje. Zostały one już sprawdzone, są przyjęte i stosowna dokumentacja została przesłana do stron postępowania. Czekamy tylko na tzw. zwrotki, by apelację skierować do sądu II instancji, do Sądu Apelacyjnego w Szczecinie. Nastąpi to zapewne jeszcze w kwietniu – powiedział sędzia Przykucki.
Tragiczny pożar w escape roomie
Do tragicznego pożaru w budynku escape roomu „To Nie Pokój” w Koszalinie przy ul. Piłsudskiego 88 doszło 4 stycznia 2019 r. Zginęło w nim pięć 15-letnich przyjaciółek, uczennic kl. III D ówczesnego gimnazjum nr 9, świętujących w pokoju zagadek „Mrok” urodziny jednej z nich.
Gdy w poczekalni pojawił się ogień, dziewczęta były w trakcie gry, nie odnalazły jeszcze klucza do rozwiązania zagadki i jednocześnie do otwarcia drzwi, które od wewnątrz nie miały klamki. Nikt im ich nie otworzył. Jedyne okno było zabite deskami i okratowane. Dziewczęta nie wiedziały, że za atrapą kominka jest przejście do kolejnego pomieszczenia. W budynku nie było dróg ewakuacyjnych. 15-latki zginęły – zatruły się gazami pożarowymi.