30-letni pilot zginął w katastrofie w Beskidach. Odnaleziono wrak śmigłowca

2026-06-04 12:51

Małopolska policja potwierdziła, że ciało znalezione w czwartek, 4 czerwca przy rozbitym śmigłowcu Robinson na zboczach góry Lubogoszcz koło Limanowej należy do 30-letniego pilota maszyny. Na miejscu tragedii od rana pracują śledczy, prokurator oraz eksperci badający wypadki lotnicze. Szczegóły poniżej.

30-letni pilot zginął w katastrofie w Beskidach. Odnaleziono wrak śmigłowca

i

Autor: Komenda Wojewódzka PSP w Krakowie/ Materiały prasowe

Ciało pilota odnalezione przy wraku śmigłowca. Trwa wyjaśnianie przyczyn katastrofy

Ciało odnalezione w czwartek, 4 czerwca przy wraku śmigłowca Robinson na zboczach góry Lubogoszcz k. Limanowej należy do 30-letniego pilota maszyny – potwierdziła małopolska policja. Na miejscu katastrofy pracują śledczy pod nadzorem prokuratora i przedstawiciele Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Jak poinformowała policja, teren, na którym doszło do katastrofy, został odgrodzony i zabezpieczony przed dostępem osób postronnych. Czynności prowadzi grupa oględzinowo-śledcza z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie pod nadzorem prokuratora. W działania zaangażowani są również przedstawiciele Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, którzy będą ustalać przebieg i przyczyny zdarzenia.

Miejsce katastrofy zostało zabezpieczone. Śmigłowiec zniknął z radarów w nocy

Lekki śmigłowiec Robinson R44 Raven II był poszukiwany od około godziny 2.00 w nocy. Alarm wszczęto po zgłoszeniu Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej o utracie kontaktu z pilotem. Służby skoncentrowały działania przede wszystkim w rejonie Kasiny Wielkiej i Kasiny Małej w powiecie limanowskim, gdzie po raz ostatni odnotowano sygnał maszyny.

Krótko przed godziną 8.00 ratownicy natrafili na rozbity śmigłowiec oraz ciało pilota. Wrak znajdował się na zboczu góry Lubogoszcz w Beskidzie Wyspowym. W poszukiwania zaangażowano policjantów, strażaków PSP i OSP, ratowników GOPR oraz specjalistyczne grupy poszukiwawcze. Akcja prowadzona była w trudnym, górskim terenie, a dodatkowym utrudnieniem była gęsta mgła ograniczająca widoczność.

Nieoficjalnie: pilot wracał z Węgier. Sygnał z maszyny nagle zniknął

Według wcześniejszych, nieoficjalnych informacji śmigłowiec wykonywał prywatny lot związany z podróżą na Węgry i miał wracać do Polski. Z danych radarowych wynika, że śmigłowiec był śledzony przez system ADS-B na wysokości od około 850 do 1000 metrów nad terenem. W pewnym momencie sygnał został nagle utracony, co uruchomiło procedurę poszukiwawczą.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
Na dobre i na złe. Tajemniczy ślub w nowym sezonie. Nikt nie spodziewa się, kto zostanie parą młodą

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki