- Krakowski komisarz wyborczy dokładnie sprawdza listy poparcia dla inicjatywy odwołania Aleksandra Miszalskiego oraz miejscowej rady miasta.
- Urzędnicy mają na ten proces dokładnie 30 dni, licząc od momentu dostarczenia dokumentów, co nastąpiło 11 marca.
- Aby głosowanie doszło do skutku, konieczne jest pozytywne zweryfikowanie przynajmniej 58 355 podpisów oraz osiągnięcie odpowiedniego progu frekwencyjnego.
Polecany artykuł:
Referendum w Krakowie i odwołanie Aleksandra Miszalskiego. Trwa sprawdzanie podpisów
Kłopoty obecnego włodarza stolicy Małopolski rozpoczęły się 27 stycznia, kiedy to do miejscowego komisarza wyborczego trafiło oficjalne pismo o planach zorganizowania głosowania nad odwołaniem prezydenta i całej rady miejskiej. Akcja zbierania poparcia okazała się ogromnym sukcesem. 11 marca do urzędu trafiły dokumenty zawierające blisko 134 tysiące podpisów obywateli popierających referendum. Taki wynik znacząco przewyższa ustawowe minimum niezbędne do pchnięcia procedury na kolejne tory.
Zgodnie z przepisami, od dnia złożenia list komisarz wyborczy dysponuje 30-dniowym terminem na weryfikację dostarczonych danych. Do formalnego ogłoszenia głosowania wystarczy potwierdzenie autentyczności 58 355 podpisów. Skontaktowaliśmy się z krakowskim oddziałem Krajowego Biura Wyborczego, by sprawdzić aktualny stan prac. Dyrektor tej placówki, Barbara Golanko, poinformowała, że proces sprawdzania wciąż trwa, a instytucja będzie publikować informacji o cząstkowych wynikach weryfikacji. Jeżeli próg wymagany przez prawo zostanie osiągnięty, komisarz wyda decyzję o wyznaczeniu konkretnej daty referendum. W tym kontekście najczęściej wspomina się o dwóch możliwych terminach: 17 lub 24 maja.
Frekwencja zadecyduje o losach Aleksandra Miszalskiego. Kiedy głosowanie będzie wiążące?
Poważnym zagrożeniem dla kontynuacji rządów obecnego prezydenta jest stosunkowo niska frekwencja, którą zanotowano w Krakowie podczas drugiej tury wyborów samorządowych w 2024 roku. Wówczas do urn poszło i oddało ważny głos zaledwie 264 257 mieszkańców. Zgodnie z prawem, aby wynik referendum był wiążący, musi w nim wziąć udział co najmniej 3/5 liczby osób głosujących w poprzednich wyborach, co przekłada się na minimum 158 555 uczestników. Jeżeli mieszkańcy opowiedzą się za przerwaniem kadencji Aleksandra Miszalskiego, miasto czekają przedterminowe wybory. W okresie przejściowym władzę nad stolicą Małopolski przejmie komisarz wyznaczony bezpośrednio przez premiera.