Dramat na weselu. 100 osób uciekało z płonącej karczmy. Ogień objął cały budynek

2026-01-17 21:41

To miała być najpiękniejsza noc w ich życiu, a zamieniła się w prawdziwy koszmar. W lokalu gastronomicznym przy ulicy Beskidzkiej w Targanicach (powiat wadowicki), gdzie odbywało się właśnie przyjęcie weselne, wybuchł potężny pożar. Gęsty dym i języki ognia błyskawicznie objęły drewnianą konstrukcję budynku, zmuszając do ucieczki około 100 osób.

  • W Targanicach przy ul. Beskidzkiej doszło do pożaru w drewnianym lokalu gastronomicznym, w którym odbywało się przyjęcie weselne.
  • Około 100 gości weselnych bezpiecznie ewakuowało się z budynku jeszcze przed przybyciem straży pożarnej.
  • Ogień przeniósł się na poddasze, a w akcji gaśniczej biorą udział 23 zastępy straży pożarnej.

Horror na weselu w Małopolsce. 100 osób uciekało z płonącej karczmy

Do dramatycznych wydarzeń doszło w sobotni (17 stycznia) wieczór w popularnym lokalu o konstrukcji drewnianej w Targanicach (powiat wadowicki), gdzie w najlepsze trwała zabawa weselna. Radosne świętowanie nowożeńców i ich bliskich zostało brutalnie przerwane przez ogień, który pojawił się w budynku.

Ze względu na materiał, z jakiego zbudowana była karczma, płomienie rozprzestrzeniały się w zastraszającym tempie. Jak informują służby, jeszcze przed przybyciem na miejsce pierwszych jednostek straży pożarnej, budynek zdołało opuścić około 100 uczestników imprezy. Pożar w Targanicach szybko objął jednak całe poddasze, co znacznie utrudnia działania ratownikom. Na ten moment wiadomo, że w zdarzeniu ucierpiały trzy osoby, w tym strażak.

Trwa akcja gaśnicza

Skala pożaru okazała się ogromna, o czym świadczy nie tylko liczba zaangażowanych sił i środków, ale również relacje świadków. Na miejsce skierowano aż 23 zastępy straży pożarnej z całego regionu. Strażacy walczą z ogniem, który strawił już znaczną część budynku. Skalę dramatu oddają słowa osoby, która obserwowała akcję z bliska. - Palą się jak cholera wszystkie budynki wokoło kompleksu basenów poniżej hotelów i spa - jednostek straży nie zliczę… – relacjonuje świadek zdarzenia.

Walka z żywiołem jest niezwykle trudna, ponieważ ogień zajął poddasze i drewnianą konstrukcję dachu. Strażacy starają się nie dopuścić do rozprzestrzenienia się płomieni na sąsiednie obiekty. Akcja gaśnicza przy ulicy Beskidzkiej wciąż trwa, a jej dogaszanie może potrwać jeszcze wiele godzin. Na ten moment przyczyny wybuchu pożaru nie są znane.

Super Express Google News
Pożar magazynu

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki