- W Targanicach przy ul. Beskidzkiej doszło do pożaru w drewnianym lokalu gastronomicznym, w którym odbywało się przyjęcie weselne.
- Około 100 gości weselnych bezpiecznie ewakuowało się z budynku jeszcze przed przybyciem straży pożarnej.
- Ogień przeniósł się na poddasze, a w akcji gaśniczej biorą udział 23 zastępy straży pożarnej.
Horror na weselu w Małopolsce. 100 osób uciekało z płonącej karczmy
Do dramatycznych wydarzeń doszło w sobotni (17 stycznia) wieczór w popularnym lokalu o konstrukcji drewnianej w Targanicach (powiat wadowicki), gdzie w najlepsze trwała zabawa weselna. Radosne świętowanie nowożeńców i ich bliskich zostało brutalnie przerwane przez ogień, który pojawił się w budynku.
Ze względu na materiał, z jakiego zbudowana była karczma, płomienie rozprzestrzeniały się w zastraszającym tempie. Jak informują służby, jeszcze przed przybyciem na miejsce pierwszych jednostek straży pożarnej, budynek zdołało opuścić około 100 uczestników imprezy. Pożar w Targanicach szybko objął jednak całe poddasze, co znacznie utrudnia działania ratownikom. Na ten moment wiadomo, że w zdarzeniu ucierpiały trzy osoby, w tym strażak.
Polecany artykuł:
Trwa akcja gaśnicza
Skala pożaru okazała się ogromna, o czym świadczy nie tylko liczba zaangażowanych sił i środków, ale również relacje świadków. Na miejsce skierowano aż 23 zastępy straży pożarnej z całego regionu. Strażacy walczą z ogniem, który strawił już znaczną część budynku. Skalę dramatu oddają słowa osoby, która obserwowała akcję z bliska. - Palą się jak cholera wszystkie budynki wokoło kompleksu basenów poniżej hotelów i spa - jednostek straży nie zliczę… – relacjonuje świadek zdarzenia.
Walka z żywiołem jest niezwykle trudna, ponieważ ogień zajął poddasze i drewnianą konstrukcję dachu. Strażacy starają się nie dopuścić do rozprzestrzenienia się płomieni na sąsiednie obiekty. Akcja gaśnicza przy ulicy Beskidzkiej wciąż trwa, a jej dogaszanie może potrwać jeszcze wiele godzin. Na ten moment przyczyny wybuchu pożaru nie są znane.