- W tragicznym wypadku w Biskupicach (powiat wielicki) zginął 35-letni Bogdan U., naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej w Trąbkach.
- Strażak jechał na akcję związaną z wypalaniem traw, gdy stracił panowanie nad samochodem i uderzył w słup energetyczny.
- Bogdan U. był strażakiem od 16. roku życia, pełnił funkcję naczelnika OSP Trąbki i był również sołtysem miejscowości. Osierocił trzy córki.
Naczelnik OSP zginął w potwornym wypadku
Na budynku remizy Ochotniczej Straży Pożarnej w Trąbkach wisi czarna flaga. We wtorek, 14 kwietnia w tragicznym wypadku zginął naczelnik tej jednostki, oddany całym sercem służbie, dobry kolega i pogodny człowiek. Bogdan U. był strażakiem od 16. roku życia.
– Niedawno pochowaliśmy prezesa naszej OSP, który odszedł po długiej chorobie. Wczoraj zginął Bogdan – człowiek orkiestra, zawsze chętny do pomocy, zawsze można było na niego liczyć. Był wspaniałym strażakiem. Zaangażowanym nie tylko w życie jednostki, ale i całej naszej społeczności. Już drugi raz został wybrany na naczelnika, na kolejną kadencję. Mieliśmy dużo planów związanych z rozwojem naszego OSP – powiedział w rozmowie z "Super Expressem" Grzegorz Kasprzyk, druh OSP w Trąbkach, kolega zmarłego Bogdana.
Cała miejscowość jest wstrząśnięta tragicznym wypadkiem. Wielu wspomina, że jeszcze niedawno wraz ze zmarłym Bogdanem organizowali czuwanie przy Grobie Pańskim czy śmigusa-dyngusa dla dzieci w wielkanocny poniedziałek. Szok, niedowierzanie i smutek towarzyszy też także sołtysce Trąbek.
– Bogdan był zawsze chętny do pomocy, uśmiechnięty. Był nie tylko zaangażowanym strażakiem, ale też sołtysem Trąbek, bo nasza miejscowość jest duża i ma dwóch sołtysów. Bardzo się przejmował tą rolą – powiedziała Anna Piech.
Polecany artykuł:
Druh Bogdan osierocił trzy córeczki
Tak też było we wtorkowy wieczór. Gdy tylko otrzymał wezwanie na akcję, od razu zgłosił swoją obecność w wewnętrznym systemie powiadamiania. Wsiadł do samochodu i ruszył w kierunku remizy w Trąbkach. Ze wstępnych informacji służb wynika, że stracił panowanie nad samochodem i na zakręcie uderzył w słup energetyczny. Zgłoszenie, na które jechał, dotyczyło wypalania traw.
A jeszcze niedawno, bo 10 marca strażacy z OSP Trąbki apelowali w mediach społecznościowych, by powstrzymać się i traw nie wypalać, bo to jest niebezpieczne.
– Każde zgłoszenie jest ważne i wymaga szybkiej interwencji. Nigdy nie wiadomo, czy palące się trawy nie znajdują się blisko zabudowań, jak szybko pożar się rozprzestrzeni i czy nikt w nim nie ucierpi – podkreślają strażacy, z którymi rozmawiał "Super Express". Bogdan U. zmarł na miejscu, strażacy musieli użyć specjalistycznych narzędzi, by wydobyć go z wraku samochodu. 35-latek osierocił trzy małe córeczki.