Ile Kraków zarobił na Strefie Czystego Transportu? Są najnowsze dane

2026-02-02 11:45

Minął miesiąc, odkąd w Krakowie zaczęła obowiązywać Strefa Czystego Transportu, a już przynosi ona miastu gigantyczne pieniądze. Jak wynika z najnowszych danych, do kasy Urzędu Miasta Krakowa wpłynęło dotychczas ponad 4 miliony złotych z tytułu opłat za wjazd pojazdów, które nie spełniają norm emisyjnych.

Strefa Czystego Transportu

i

Autor: Wygenerowane przez AI
  • W ciągu miesiąca od wprowadzenia Strefy Czystego Transportu w Krakowie do budżetu miasta wpłynęło ponad 4 mln zł. Pieniądze pochodzą z opłat za wjazd samochodów niespełniających jej wymogów.
  • Nowe przepisy, obowiązujące od 1 stycznia, wzbudzają sprzeciw m.in. mieszkańców gmin ościennych. Przeciwnicy strefy niszczą lub kradną znaki drogowe informujące o SCT.
  • Opłaty dotyczą kierowców starszych aut, które nie spełniają norm emisji spalin. Bezpłatnie do strefy wjadą m.in. samochody benzynowe wyprodukowane w 2005 r. lub później oraz diesle z rocznika 2014 lub nowsze.

Strefa Czystego Transportu w Krakowie to prawdziwa żyła złota. Znamy szczegóły wpływów do budżetu

Dane, które w poniedziałek, 2 lutego przekazało Polskiej Agencji Prasowej biuro prasowe krakowskiego magistratu, robią wrażenie. W ciągu zaledwie jednego miesiąca funkcjonowania nowych zasad, dochód miasta z opłat za wjazd do Strefy Czystego Transportu wyniósł w przybliżeniu 4,1 miliona złotych. Na tę kwotę złożyło się blisko 30 tysięcy opłat abonamentowych oraz niemal 243 tysiące opłat godzinowych. To pokazuje skalę, na jaką kierowcy starszych aut zmuszeni są sięgać do portfeli, by móc poruszać się po większości terenu Krakowa.

Popularność systemu widać także po liczbie sprawdzeń w internecie, która przekroczyła już 1,85 miliona. Jednocześnie urzędnicy rozpatrzyli pozytywnie ponad 75 tysięcy wniosków o rejestrację, która uprawnia do bezpłatnego wjazdu. Co ciekawe, ponad 7,7 tysiąca z nich dotyczyło samochodów zarejestrowanych za granicą.

Gorący spór o Strefę Czystego Transportu w Krakowie. Przeciwnicy nie składają broni

Wprowadzenie SCT od 1 stycznia na znacznie większym obszarze Krakowa niż dotychczas wywołało falę protestów, zwłaszcza wśród mieszkańców i władz sąsiednich gmin, dla których dojazd do stolicy Małopolski stał się utrudniony i kosztowny. Swoją frustrację niektórzy wyrażają w radykalny sposób. Od samego początku funkcjonowania strefy trwa prawdziwa wojna o oznakowanie. Przeciwnicy regularnie niszczą lub kradną znaki drogowe informujące o granicach SCT. Jak informuje urząd miasta, choć w pierwszych dniach zniszczono blisko 20 znaków, obecnie sytuacja nieco się uspokoiła. – Zarząd Dróg Miasta Krakowa podejmuje dziennie średnio jedną, dwie interwencje dotyczące oznakowania strefy SCT – wyjaśnił Piotr Subik z Urzędu Miasta Krakowa, cytowany przez PAP.

Przypomnijmy, że do Strefy Czystego Transportu w Krakowie bezpłatnie mogą wjechać samochody, które spełniają określone normy emisji spalin. W przypadku aut benzynowych i LPG jest to co najmniej norma Euro 4 lub rok produkcji nie wcześniejszy niż 2005. Dla właścicieli diesli wymogi są znacznie surowsze. Samochody osobowe muszą spełniać normę Euro 6 lub pochodzić z rocznika 2014 i nowszych, natomiast auta ciężarowe muszą legitymować się normą Euro 6 lub rokiem produkcji co najmniej 2012.

Michał jest inwalidą, bo kolega skatował go nożycami i łopatą
Źródło: Ile Kraków zarobił na Strefie Czystego Transportu? Są najnowsze dane

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki