Kardynał Stanisław Dziwisz nie stawił się w sądzie. Wysłał pismo do sędziego

Przed sądem toczy się głośna sprawa z powództwa ofiary nadużyć seksualnych, która żąda od krakowskiej kurii 20 milionów złotych. Polska Agencja Prasowa poinformowała, że wezwany w charakterze świadka kardynał Stanisław Dziwisz skierował do orzekającego sędziego specjalne pismo z prośbą o zwolnienie z tego obowiązku. Emerytowany duchowny tłumaczy swoją decyzję podeszłym wiekiem oraz problemami zdrowotnymi.

Kardynał Stanisław Dziwisz przecina biało-czerwoną wstęgę. O sprawie sądowej hierarchy przeczytasz na SE.
Autor: Super Express Kard. Dziwisz
  • Przed krakowskim Sądem Okręgowym prowadzona jest sprawa z powództwa Janusza Szymika, pokrzywdzonego przez księdza Jana W., który walczy o 20 milionów złotych rekompensaty.
  • Wezwany do złożenia zeznań kardynał Stanisław Dziwisz zwrócił się z oficjalnym wnioskiem o zwolnienie z obecności na sali rozpraw, tłumacząc to swoim zaawansowanym wiekiem, problemami medycznymi oraz całkowitym brakiem informacji o tamtych wydarzeniach.
  • Wymiar sprawiedliwości zaplanował przesłuchanie hierarchy na pierwsze dni sierpnia, jednak uzależnia to od przedstawienia zaświadczenia od lekarza sądowego. W razie jego braku duchowny może zostać ukarany finansowo lub doprowadzony na salę w asyście policji.

Janusz Szymik domaga się 20 milionów złotych od archidiecezji krakowskiej

Postępowanie sądowe jest efektem krzywd, jakich w latach 1984-1989 doznał Janusz Szymik. Jako dziecko był on wielokrotnie molestowany przez ówczesnego proboszcza, księdza Jana W. Teraz dorosły już mężczyzna domaga się ogromnej kwoty pieniężnej, która miałaby zrekompensować dramatyczne wydarzenia z przeszłości. Przedstawiciele prawni powoda wyrażają głębokie przekonanie, że kardynał Stanisław Dziwisz doskonale wiedział o przestępczych skłonnościach duchownego, lecz celowo nie podjął żadnych działań. Wiedzę na ten temat miał mu przekazać między innymi nieżyjący już ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Właśnie z tego powodu zeznania byłego metropolity krakowskiego odgrywają fundamentalną rolę w tym niezwykle głośnym i bezprecedensowym procesie o zadośćuczynienie.

W swoim pozwie Janusz Szymik domaga się odpowiedzialności nie tylko od kurii w Krakowie, ale również od parafii zlokalizowanej w Międzybrodziu Bialskim. Zdaniem poszkodowanego, obie te instytucje sprawowały zwierzchnictwo nad oprawcą i dlatego powinny ponieść finansowe konsekwencje jego czynów. Były sekretarz papieski miał złożyć swoje zeznania już w czerwcu, jednak wówczas nie stawił się na rozprawie, usprawiedliwiając się nagłą chorobą. Duchowny zignorował również kolejne wezwanie, które wyznaczono na minioną środę. Sędzia Monika Szczepaniec-Czech przekazała zgromadzonym, że przyczyną absencji był „zaplanowany wcześniej urlop, w tym wyjazd do Watykanu, który potrwa do piątku, 31 lipca”. Ze względu na te okoliczności, wyznaczono nową datę posiedzenia na poniedziałek, 3 sierpnia.

Kardynał Stanisław Dziwisz pisze do sądu. Grozi mu przymusowe doprowadzenie

W międzyczasie do krakowskiego sądu dotarła oficjalna korespondencja od samego hierarchy. Kardynał Stanisław Dziwisz w wystosowanym piśmie „wskazał, że nie ma wiedzy w tej sprawie, a w latach 1978-2004 przebywał w Rzymie”. Emerytowany duchowny podkreślił również swoje liczne problemy natury medycznej. W uzasadnieniu swojego wniosku zasłonił się wskazaniami specjalistów, poinformował, że „nie może brać udziału w czynnościach wywołujących u niego stres” i poprosił o całkowite zwolnienie z obowiązku składania zeznań.

Teraz wymiar sprawiedliwości wstrzymuje się z kolejnymi decyzjami do czasu otrzymania oficjalnej opinii wystawionej przez lekarza sądowego. Dokument ten ma ostatecznie zweryfikować faktyczną kondycję emerytowanego biskupa. Sędzia Monika Szczepaniec-Czech zaznaczyła na sali, że jeżeli hierarcha przedstawi stosowne zaświadczenie, organ orzekający „będzie mógł go przesłuchać w miejscu zamieszkania”. Jeżeli jednak takie potwierdzenie nie wpłynie w wyznaczonym terminie, sąd ma prawo do nałożenia na świadka dotkliwej kary finansowej, a nawet zarządzenia asysty policji w celu jego siłowego doprowadzenia na przesłuchanie.

Sonda
Czy masz zaufanie do Kościoła katolickiego?
Pijany kierowca sam przyjechał na policję

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki