Spis treści
Rocznica śmierci Jana Pawła II. Żywioł w Tatrach pokrzyżował plany
Górska aura bezlitośnie zweryfikowała tegoroczne plany upamiętnienia papieża Polaka. 2 kwietnia słynna konstrukcja na Giewoncie pozostanie wygaszona. Wszystko przez skrajnie niebezpieczne warunki panujące w najwyższych polskich górach. Obowiązuje tam wysoki, czwarty stopień zagrożenia lawinowego, a wszystkie turystyczne szlaki zostały całkowicie zamknięte. Władze Tatrzańskiego Parku Narodowego stanowczo apelują o rozsądek i zaniechanie jakichkolwiek wypraw w wyższe partie gór.
Specjalny, tymczasowy mechanizm oświetleniowy zamontowano na szczycie już wcześniej. Miał on zagwarantować bezpieczne obchody, stanowiąc kompromis po ubiegłorocznych incydentach z udziałem turystów. Tradycja symbolicznego zapalania świateł narodziła się w 2005 roku. W tym roku urządzenia spoczęły pod półtorametrową warstwą grubego śniegu. Kierownictwo TPN, kierując się troską o bezpieczeństwo swoich pracowników, z góry wykluczyło możliwość wysłania ekipy technicznej w celu odśnieżenia aparatury.
Szczegóły i powody tej trudnej decyzji nakreślił szef Tatrzańskiego Parku Narodowego w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Szymon Ziobrowski zaznaczył, że instalacja była przygotowana do zdalnego uruchomienia punktualnie o godzinie 21:37, by rozświetlić krzyż na jedną minutę. Niestety, ekstremalna zimowa pogoda całkowicie pogrzebała szanse na realizację tego scenariusza.
Polecany artykuł:
- W związku z aktualnymi warunkami – wysokim, czwartym stopniem zagrożenia lawinowego, trudną sytuacją w terenie oraz obowiązującym zamknięciem szlaków – nie podejmiemy decyzji o wysyłaniu pracowników Tatrzańskiego Parku Narodowego na szczyt Giewontu w celu odśnieżenia i przygotowania instalacji oraz jej uruchomienia. Oznacza to, że w obecnej sytuacji oświetlenie nie zostanie włączone – podkreślił dyrektor parku, cytowany przez PAP.
Tatrzański Park Narodowy wyciąga wnioski po ubiegłorocznych mandatach
Historia iluminacji ponad stuletniego zabytku od lat budziła gigantyczne emocje. Wcześniej akcję oddolnie organizowali pasjonaci, którzy wspinali się na górę po zmroku, łamiąc przepisy o ochronie przyrody, zabraniające przebywania na szlakach w nocy. Sytuacja eskalowała rok temu, kiedy strażnicy parku nałożyli na dwóch ochotników surowe mandaty w wysokości 500 złotych za naruszenie regulaminu.
Kary finansowe wywołały falę oburzenia wśród samorządowców i radnych powiatu tatrzańskiego, którzy twardo bronili wieloletniej tradycji, stanowiącej ważny element lokalnej tożsamości. Aby ostatecznie przeciąć te spory, dyrekcja TPN zaplanowała jednorazową i w pełni kontrolowaną iluminację systemową. Parkowe oświetlenie miało w końcu pogodzić twarde wymogi ochrony przyrody z potrzebą symbolicznej pamięci o Janie Pawle II.
